piątek, 28 lutego 2014

Camilla Lackberg - Latarnik

"Latarnik" to siódma część Sagi o Fjällbace autorstwa Camilli Läckberg. Część zdecydowanie udana.

Obawiałam się, że kolejne części sagi mogą być nudne, a tymczasem zarówno poprzednia część "Syrenka" jak i "Latarnik" są zdecydowanie lepsze od swoich poprzedniczek. Mimo wielu fragmentów związanych z prywatnym życiem bohaterów, książka nie jest przeładowana wątkiem rodzinno obyczajowym.

Autorce udało się stworzyć ciekawą intrygę kryminalną, a raczej kilka historii, które w pewien sposób się z sobą łączą.
Obok wydarzeń współczesnych przedstawiona jest również historia z końca XIX wieku, która dodatkowo ubarwia książkę. Mimo, że nie jest skomplikowana i można się łatwo domyślić, co stało się udziałem jej bohaterów, czyta się te fragmenty z przyjemnością i stanowią miły kontrast do kwestii morderstw, narkotyków i przemocy rodzinnej stanowiących jądro historii kryminalnej.

Akcja toczy się standardowo w większości we Fjällbace, ale centralnym punktem jest tu Gråskär - wyspa duchów ze stojącą nad nią latarnią.
Główny wątek kryminalny to zabójstwo Matsa Sverina, księgowego w lokalnej gminie. I ani słowa więcej, aby nikomu nie zepsuć lektury :)

Ten tom sagi można przeczytać jako osobną książkę, ale nie warto. Zdecydowanie lepiej wiedzieć co działo się w poprzednich tomach, aby bezproblemowo wtopić się w historię i nie spojlerować wątku obyczajowego.
Jako kryminał jest zdecydowania godna polecenia. Kilka wątków sprawia, że dopiero pod koniec możemy domyślić się ich rozwiązania. Język powieści jest prosty, budowa rozdziałów powoduje, że ciężko się oderwać - autorka kończy je w najciekawszym momencie i przechodzi dalej, lektura cały czas trzyma w napięciu.

Spędziłam przyjemnie czas.
8/10

czwartek, 20 lutego 2014

Jacek Piekara - Ja Inkwizytor, Bicz Boży

Na początku parę słów wstępu dla osób, którym Cykl inkwizytorski jest obcy.

W roku 2003 Pan Jacek Piekara wydał pierwszą książkę cyklu pt. "Sługa Boży". Książka zainteresowała mnie głównie z powodu przedstawionej w niej alternatywnej historii chrześcijaństwa. Oto Chrystus nie umarł na krzyżu, a zszedł z niego i dobywszy miecza wraz z uczniami, wymordował wszystkich wrogów kontynuując swój pochód w stronę Rzymu i nauczając nie miłosierdziem, a przemocą.
Średniowieczne chrześcijaństwo nie modli się do Chrystusa litośćiwego, tylko mściwego. Nie ma Matki Bożej Bolesnej tylko jest Okrutna lub Bezwzględna.
W tym świecie na straży wiary i obrony przed czarną magią oraz herezją stoi Święte Oficjum z siedzibą główną w Hez - Hezronie, kierowane przez biskupa Gersarda. Pracownicy Świętego Oficjum to oczywiście Inkwizytorzy, do których należy główny bohater cyklu Mordimer Madderdin.

Ta oraz następne książki ukazywały losy i dzieje dorosłego Mordimera, uznanego inkwizytora, który ściga herezję i pali na stosie wrogów wiary. Kolejne przygody inkwizytora były ukazywane w opowiadaniach na które składały się kolejne  książki jak "Młot na czarownice", "Miecz aniołów" oraz "Łowcy dusz".

W 2008 roku pan Jacek wydał "Płomień i krzyż" tom 1 nawiązujący do dzieciństwa Mordimera. Historia została jednak urwana i miała być wyjaśniona w kolejnych tomach, ale do tej pory to nie wystąpiło. Kolejne pozycje noszą wspólny tytuł "Ja inkwizytor" uzupełniony podtytułem do każdej książki i opisują inne lata życia Mordimera.

To tyle tytułem wstępu.

"Ja inkwizytor. Bicz boży" to ósma książka w cyklu i moim zdaniem najnudniejsza. Tym razem całość składa się na jedną historię i nie jest podzielona na opowiadania. 
Taka budowa książki wyszła jej zdecydowanie na minus. Długa forma nie leży w tym przypadku autorowi. Akcja jest rozwlekła i mało interesująca, rozwiązanie zagadki kryminalnej banalne, końcówka zbyt podobna do poprzednich części. Jest to najsłabsza część cyklu.

Mordimer Madderdin nie jest bohaterem, którego można by darzyć sympatią. Jest narcystyczny, przekonany o własnej nieomylności i wyższości nad innymi. Jest samochwałą, który ciągle powtarza peany na swoją cześć. Ma również podwójną moralność i często to co u innych nazywa grzechem u siebie widzi jako zwykłe prawo inkwizytora. Można to tolerować w zestawieniu z jego pracą i umiejętnościami.
W tomie "Bicz boży" Mordimer jest jeszcze bardziej irytujący, gdyż jest młodym i nieopierzonym inkwizytorem z manią wielkości. Jego peany nad własną osobą, zdolnościami, wiedzą, moralnością i sprawnością seksualną doprowadzone są do maksimum, co w porównaniu z kreacją bohatera jako nieopierzonego młodego inkwizytora, który przypisuje sobie monopol na prawdę drażnią.

O tym tomie nie można powiedzieć nic dobrego. To co było odkrywcze w poprzednich częściach cyklu tutaj jest już oklepane. Typowy dla cyklu antyklerykalizm doprowadzony jest do absurdu.
Akcja jest naciągana i nudna. Postaci są płaskie i najczęściej denerwujące.

Zdecydowana strata czasu!
2/10


wtorek, 18 lutego 2014

Stephen King - Doktor Sen

"Doktor sen" to sequel doskonałego "Lśnienia", znanego doskonale wszystkim fanom Stephena Kinga.
Spoiwem powieści obu powieści jest - Dan Torrance - syn Jacka Torrance.


King prowadzi akcję w rozbiciu na trzy wątki oddając głos różnym bohaterom i opowiadając ich historię.

Jeden z wątków i w mojej opinii najciekawszy to historia Dana. Autor kreśli nam portret dziecka lękającego przez demony przeszłości, które wraz z dojrzewaniem dalej w nim żyją i przybierają różne formy. Z opisów dzieciństwa przenosimy się kilkanaście lat do przodu i widzimy Dana, którego odziedziczony po ojcu alkoholizm sprowadza go na dno. To wydarzenie autor przytacza nam w dalszym biegu powieści kilka razy.
Proces wychodzenia z alkoholizmu jest długi i męczący, ale dzięki spotkaniom AA bohater jest w stanie ułożyć sobie życie i w miarę stabilnie egzystować - żyje w małym miasteczku i pracuje w hospicjum. 
Spokój nie jest jednak dany bohaterom powieści Kinga.

Drugi wątek kręci się obok Abry Stone. Dziewczyna rodzi się "w czepku" i od pierwszych tygodni życia przysparza swoim rodzicom sporo zmartwień, gdyż jest w stanie przewidywać przyszłość, przesuwać przedmioty oraz widzieć rzeczy, które są obce zwykłym śmiertelnikom.
Jej "Jasność", czyli cecha dzielona z Danem, jest silniejsza niż innych im podobnych ludzi. Ta cecha sprawia, że dziewczyną zaczyna interesować się pradawne zgromadzenie żerujące na podobnych jej dzieciach.
Sama Abra jako bohaterka niestety jest w mojej opinii nijaka.

To zgromadzenie, nazywane Prawdziwym Węzłem i kierowane przez Rose Kapelusz to prastara "organizacja" złożona z istot o nadnaturalnych umiejętnościach, które żywią się "Parą". Szczególnym i pożądanym źródłem pary są dzieci takie jak Dan i Abra.
Członkowie zgromadzenia, a szczególnie jego przywódczyni - Rose Kapelusz to bardzo ciekawie przedstawiona postać o mocnym charakterze i wyznaczonym celu, mimo tego, że zalicza się do postaci negatywnych można ją polubić.

"Doktor sen"  jest powieścią ciekawą, chociaż nierówną. Zaczyna się rewelacyjne, powolne rozwinięcie buduje napięcie, natomiast gdzieś od połowy książka zaczyna przynudzać, sam finał moim zdaniem mógł być zdecydowanie inny i mniej amerykański.
Czyta się ją dobrze i szybko, od pierwszych zdań poznajemy typowy dla Kinga styl - jest tu dużo powtórzeń, dużo nawiązań do wcześniej poruszanych wątków oraz współczesności (np. popularnych lektur czytanych przez bohaterów).
Jeśli ktoś spodziewa się horroru i nastawia się na ciarki przechodzące po kręgosłupie, to nie przy tej książce. Nie ma się czego bać, wszystko jest logiczne i nawet zło jest zbyt dobrze opisane, aby mogło kogokolwiek wystraszyć.

Warto przeczytać, ale nie zaliczyłabym jej do najlepszych książek Kinga.
7/10




piątek, 7 lutego 2014

Katarzyna Wielka, Potret Kobiety - Robert K. Massie

Katarzyna II Wielka to postać legendarna, chociaż w naszym kraju częściej spotyka się oczerniające plotki dotyczące jej życia seksualnego, niż informacje na temat czasów rządów i  sposobów sprawowania władzy. Zapewne wynika to z "wrodzonej" nienawiści do tej władczyni i niedoinformowania.

Sama sięgnęłam po tę książkę kierowana ciekawością, która z plotek okaże się prawdziwa. Lekturę zakończyłam z obrazem carycy godnej podziwu - genialnej władczyni, oczytanej inteligentnej filozofki oraz odważnej i silnej kobiety.

Robert K. Massie stworzył wspaniałą biografię obejmującą 67 lat życia tej kobiety, od jej urodzin aż do śmierci. Nie ograniczył się jednak tylko do życia Katarzyny, ale opisał narzeczeństwo i małżeństwo jej rodziców, a także dzieje kolejnych następców na tronie Piotra Wielkiego.

Dodatkowo, aby pozwolić czytelnikowi lepiej zrozumieć nakreśloną biografię Katarzyny autor przybliżył portret epoki, jej kulturę, filozofię oraz wydarzenia zagraniczne, które miały wpływ na działania carycy. 

Mimo historycznego charakteru tej biografii, wielu dat, faktów oraz postaci historycznych, książkę czyta się doskonale. Historia życia Katarzyny jest wciągająca i momentami przypomina doskonały thriller polityczny.
Autor przedstawia dzieje Zofii von Anhalt - Zerbst, często posiłkując się cytatami z jej pamiętników, listów późniejszej carycy oraz jej przyjaciół.

Przedstawia jej życie od przybycia jako 14 latki na rosyjski dwór, okres narzeczeństwa z chorobą jej i jej narzeczonego, trudne małżeństwo z Piotrem III, pogłębiający się kryzys małżeński, śmierć Elżbiety, krótkie rządy Piotra a wreszcie przewrót i rządy jako caryca wszechrusi.

Pan Massie opisuje kolejnych faworytów wielkiej księżnej i carycy, szczególnie dużo miejsca poświęcając Stanisławowi Potockiemu, Grzegorzowi Orłowowi oraz Potiomkinowi.
Dodatkowo kreśli obraz Katarzyny jako "Semiramidy północy" zaprzyjaźnionej z Diderotem oraz Wolterem, filozof na tronie, która oświeceniowe postulaty chciałaby wdrożyć w jej ojczyźnie. Weryfikuje dążenia cesarzowej i pokazuje zmianę jej poglądów w zestawieniu z przewrotami epoki jak Buntem Pugaczowa oraz Rewolucją Francuską.

To świetna książka, z której można wiele dowiedzieć się nie tylko na temat Katarzyny, ale również historii Rosji, Europy oraz Polski. Ta biografia pozwoliła mi lepiej zrozumieć rozbiory, system elekcyjny, królowanie Stanisława Augusta Poniatowskiego, znaczenie Konstytucji Majowej oraz Powstania Kościuszkowskiego.
Spojrzenie na historię polski z perspektywy widza z zewnątrz jest cennym doświadczeniem.

Książkę zdecydowanie polecam. Każdy znajdzie tu coś dla siebie i wielbiciel historii, i biografii, thrillerów politycznych, a także osoby szukające powieści obyczajowej z elementami romansu.

Silne 9/10

sobota, 1 lutego 2014

Jo Nesbo - Człowiek Nietoperz

Jo Nesbo to jeden z autorów mocno promowanych w ostatnich latach, głównie zapewne dzięki ekranizacji jednej z jego książek.

Byłam ciekawa tego autora. Norweskie nazwisko obiecuje wiele, gdyż autorzy ze Skandynawii piszą naprawdę dobre kryminały.
Moje oczekiwania były spore. Niestety zwykle gdy takie są jestem po lekturze rozczarowana, tak samo było w tym wypadku.

Człowiek Nietoperz to pierwsza cześć z cyklu. Bohaterem książki jest Harry Hole (czytamy Holji), trzydziestoparoletni norweski policjant, który przylatuje do Sydney aby wesprzeć australijską policję w znalezieniu mordercy Inger Holter, Norweżki, której ciało znaleziono wyrzucone na plaży. Ta blondynka została zgwałcona i uduszona. Na zwłokach nie ma żadnych odcisków palców, ani śladów które mogłyby wskazać mordercę.

Podejrzany jest jej chłopak, będący dealerem narkotyków i mieszkający na stałe w hippisowskim miasteczku położonym daleko od Sydney.
Harry od pierwszych chwil pobytu w Australii ma towarzysza - aborygena Andrew Kingstona, który opowiada mu historię jego ludu, mity i przedstawia znajomych aborygenów.

Obok historii kryminalnej autor rozwija również wątek miłosny i opowiada historię głównego bohatera.
 Przez dobre 3/4 książki nie dzieje się prawie nic. Liczba bohaterów jest ograniczona, więc kiedy śledztwo wkracza w bardziej zaawansowaną fazę, a pewne kwestie ulegają wyjaśnieniu nie trudno się domyślić kto jest mordercą. 

Historia kryminalna jest zbyt prosta. Akcja w większości nudna. Bohater nie jest zbyt sympatyczny, dlatego ciężko go polubić albo mu współczuć. 
Osobiście byłam zmęczona lekturą tej książki. Daję jednak szansę autorowi i sięgnę po kolejne powieści w cyklu.

Całość mocno średnia 5/10

Tess Gerritsen - Dolina umarłych

Dolina Umarłych to kolejna część serii o Jane Rizzoli i Maurze Isles. Pod względem warsztatu literackiego nie odbiega od pozostałych. Proste zdania, szybka akcja, łatwy język bez wyszukanych słów i środków literackich - idealny thriller autorstwa Tess Gerritsen.

Maura wyjeżdża na konferencję Patologów, na której spotyka kolegę z czasu studiów. Próbując leczyć swoje złamane serce udaje się z nim, jego córką i znajomymi na wycieczkę do SPA. Przemierzając zaśnieżony stan i skręcają w złą drogę kierowani złudnymi wskazaniami nawigacji. Wszystko dookoła jest białe, a śnieg mocno sypie. Około 60km od najbliższej stacji i zabudowań postanawiają zawrócić i poszukać prawidłowej trasy. W czasie wykonywania manewru samochód grzęźnie w rowie, a bohaterowie postawieni są przed trudną sytuacją - telefony nie mają zasięgu, jest mróz i sypie śnieg, a drogą nic się nie porusza.
Zauważają drogowskaz wiodący w prywatną drogę, którą się wszyscy udają i docierają do osady wspólnoty religijnej "Królestwo Boże". Tam jednak ze zdziwieniem stwierdzają, że wszystkie domy są puste, na stołach jest nakryte do obiadu, okna są otwarte a wszystko wygląda jakby ich mieszkańcy nagle wyparowali.
Czują, że nie są tam sami, a droga ucieczki nawet przy użyciu innego samochodu dalej jest zablokowana.

Obok wątku porzuconej osady i poszukiwania Maury przez Jane i jej męża książka porusza kwestię wykorzystania dziewczynek w sektach poligamicznych i masowych samobójstw.
Autorka przeplata niedawne doniesienia medialne z czasem powieści i akcją. Dodaje dodatkowe morderstwa i pewną dozę makabry, oraz oczywiście medycyny.

Całościowo w mojej opinii książka jest jednak nierówna. Doskonale budowane napięcie w pierwszej części powieści, zostaje po połowie stłumione i zastąpione nudnym rozwinięciem aby znowu rozkręcić się pod koniec i znaleźć finał w doskonałym zakończeniu.

Całość zasługuje na 7/10

Ps. Przykład tej książki, to ostrzeżenie, aby powieści cykliczne czytać po kolei. Niestety, najpierw przeczytałam następną część - czyli Milczącą dziewczynę, przez co pewne zaskoczenie już takowym nie było.

Stulecie - Ken Follet

Kena Folleta znam przede wszystkim z monumentalnych Filarów Ziemi, które śniły mi się w nocy powodując lunatyczne przebudzenia i wyjaśnia...