niedziela, 28 grudnia 2014

Daugherty - Zbuntowani - Nocna szkoła tom 4

Zbuntowani to przedostatni tom cyklu "Nocnej szkoły" w której główną bohaterką jest Allie Sheridan. Nie ma sensu czytać tej pozycji w oderwaniu od poprzednich, gdyż całość wyda nam się bez sensu, jeśli nie wiemy co stało się wcześniej.

W kontekście całego cyklu jest to zdecydowanie najsłabsza książka do tej pory. Albo autorce kończą się pomysły i chce wycisnąć z tego cyklu ile tylko się da, albo stwierdziła, że przed finałem zaserwuje czytelnikom coś nudnego na obniżenie napięcia.

Przez większość książki nic się nie dzieje. Owszem początek i koniec są dosyć dynamiczne, ale rozwinięcie jest zwyczajnie nudne i monotonne. Uczniowie nocnej szkoły miotają się na zajęciach, ucząc się technik samobrony, chociaż do tej pory prawie nic im to nie dało. Nauczyciele i Raj Patel poszukują zdrajcy - którego w końcu identyfikują, ale dla uważnych czytelników nie jest to żadne zaskoczenie. Nie dowiadujemy się niczego więcej ani o organizacji ani o celach Nathaniela. A główną część książki zawierają opisy sprzecznych uczuć Allie, która nie wie czy wybrać Sylvaina czy Cartera....

Koniec pozwala mieć nadzieję, że następny tom będzie lepszy.
Ten zasługuje na ocenę mocno średnią 5/10

czwartek, 25 grudnia 2014

Nowa trylogia Kerstin Gier - Silber


Czytelnikom w Polsce Pani Kerstin Gier kojarzy się z doskonałą w mojej opinii "Trylogią Czasu" rozpoczynającą się od "Czerwieni rubinu".
Autorka znów zaprasza czytelników do Londynu, a w roli głównej bohaterki umieszcza 16-letnią Liv Silber - córkę niemieckiego inżyniera oraz amerykańskiej profesor literatury. 

Bohaterkę poznajemy, gdy na Heathrow jej walizka jest kontrolowana pod kątem posiadania narkotyków, okazuje się jednak, że Szwajcarski ser Bio zmylił policyjnego psa. 
Zabawnie będzie od początku, aż do końca gdyż perypetie Liv i jej rodziny, a głównie siostry Mii oraz opiekunki Lottie często wywołały u mnie wybuch śmiechu.

Kontrola na lotnisku to tylko początek kłopotów Liv. Już po przejściu za bramki okazuje się, że w czasie nieobecności dziewczynek, które odwiedzały swojego tatę w Zurychu, ich matka poznała miłość swojego życia - Ernesta Spencera - do którego domu ma zamiar się przeprowadzić. Ernest ma syna i córkę w wieku Liv, a gdy okazuje się, że wszyscy mają zamieszkać w jednym domu żadne z nastolatków nie reaguje przesadną radością, a wręcz przeciwnie. 
Liv wraz z Mią marzyły o domku na wsi, gdzie mogłyby w końcu poczuć się jak w domu po latach tułaczki po całym świecie, gdyż ich rodzice ciągle zmieniają miejsce pracy.

Liv wraz z Mią trafiają do Frognal Academy, uczęszczanej również przez dzieci nowej miłości ich mamy - Graysona oraz Florence, gdzie Liv pierwszego dnia poznaje czwórkę najbardziej uwielbianych chłopaków w szkole, w której jest jej przybrany brat.
Frognal Academy ma swoją własną plotkarę - Secrecy - która prowadzi bloga z najnowszymi ploteczkami o życiu szkoły - blog funkcjonuje w siedzi i jest aktualizowany na bieżąco www.tittletattleblog.de

To jednak nie koniec zmian. Pierwsza noc w nowym miejscu przynosi zaskakujące odkrycie, w postaci zielonych drzwi w śnie Liv, przez które trafia ona do snu Graysona, w którym ten wraz z trzema kolegami odprawiają dziwny rytuał na cmentarzu. Zaskoczenie dziewczyny jest ogromne, gdy następnego dnia okazuje się, że chłopaki wiedzą na jej temat rzeczy, które wyjawiła im w śnie. Tak zaczyna się wątek nadprzyrodzony związany z wywoływaniem starożytnych demonów,  świadomym śnieniem i odwiedzaniem się w swoich snach.
Liv odkrywa świat świadomego snu, w którym nie tylko może rozmawiać ze swoimi nowymi przyjaciółmi, ale też kreować rzeczywistość wg. swojej fantazji.

Część pierwsza - pierwsza księga snów jest lepsza niż część druga, gdyż mniej skupia się na wątku "nastoletniego romansu", a bardziej na ciekawej historii kryminalnej w tle. 
W części drugiej autorka zbytnio skupiła się na tworzeniu powieści dla nastolatków, mimo tego jednak całość sprawia jak najbardziej pozytywne wrażenie. Szczególnie wątki z babcią Graysona i Florence, które powodują wybuchy śmiechu.

Kerstin Gier świetnie operuje piórem tworząc powieść napisaną prostym, współczesnym językiem, którą pochłania się w ekspresowym tempie.
Książki są ciekawe, zabawne i bardzo miodne (kto czytał Secret Service w latach 90tych wie o co chodzi ;) ).

Jeśli ktoś zna niemiecki - zdecydowanie polecam przeczytane w oryginale.
Ufam, że wkrótce Silber zostanie przetłumaczone na język polski.

8/10


Tess Gerritsen - Telefon po północy -> gniot!

Czasami zdarza się sięgnąć po coś, co wydaje się być pewnikiem dobrej rozrywki i przyjemnej lektury, a finalnie okazuje się totalnym gniotem. To samo spotkało mnie w przypadku "Telefonu po północy" Tess Gerritsen (w PL wydane w tomie Labirynt Kłamstw).

Sięgając po tę pozycję, miałam pełną świadomość, że Pani Tess zanim zaczęła pisać swoje doskonałe thrillery medyczne popełniła kilka romansideł z wątkiem kryminalnym. Miałam okazję takowe już czytać i mimo sporej dawki romansu były to całkiem przyjemne w odbiorze thrillery.
Niestety "Telefon po północy" to harlequin z prowadzonym na siłę wątkiem kryminalnym.

To raczej dłuższe opowiadanie niż powieść. Przeczytanie całości zajęło mi około 2h. Z samego szacunku do autorki nie porzuciłam lektury po pierwszych stronach. Wszystko jest tutaj do bólu przewidywalne. Mamy kiepski wątek szpiegowski, którego finału można domyślić się prawie od początku. Mamy spory wątek romansowy - z przesłodzonymi opisami bohaterów oraz nagłej erupcji ich uczuć.
Wszystko jest tu płytkie, nijakie, sztampowe i banalne.

Omijajcie z daleka.
1/10 - naciągane

wtorek, 16 grudnia 2014

Ewa Stachniak - Cesarzowa nocy

Około 500 stronicowa powieść "Cesarzowa nocy" to kontynuacja "Katarzyny Wielkiej" (recenzja TU) tej samej autorki.  Tym razem losy Katarzyny Wielkiej przedstawione są z perspektywy samej cesarzowej, a nie jak w poprzedniej książce z punktu widzenia jej służącej Warwary. Jest to spojrzenie na życie umierającej cesarzowej, która przywołuje pewne zdarzenia z przeszłości i w ten sposób są one przedstawione czytelnikom.

Pierwsze 133 strony to podsumowanie pierwszego tomu -  autorka jeszcze raz przywołuje najważniejsze wątki od przyjazdu Zofii do Rosji po sięgnięcie Katarzyny po władzę. Dla mnie, jako osoby która przeczytała poprzednią książkę wstęp był zbyteczny, po co czytać znowu o tym samym. Czytałam opinię samej autorki, która twierdzi, że było to konieczne ze względu na czytelników, którzy nie znali pierwszej książki - no cóż...

"Cesarzowa Nocy" jest inna niż pierwsza część. Inaczej poprowadzona jest historia i przedstawione losy samej cesarzowej. Autorka skacze po różnych okresach rządów i przywołuje zdarzenia z różnych odcinków czasu. Brak linearności, która idealnie oddała dorastanie młodej Zofii do bycia carycą wszechrusi w pierwszym tomie jest w mojej opinii zdecydowanym minusem.
Caryca wspomina swoje życie leżąc sparaliżowana i niezdolna do nawiązania kontaktu ze światem na łożu śmierci. Bardzo mało tu Potiomkina, prawie wcale nie jest wspomniana działalność carycy, która przyniosła jej przydomek Semiramidy północy. Autorka skupiła się na przedstawieniu rodziny władczyni w obliczu paru tygodni wizyty następcy szwedzkiego tronu. Historia jest wprawdzie ciekawa, ale pozostawia pewien niedosyt. Przedstawiona w książce Katarzyna to głównie staruszka, która cierpi z powodu ran na nogach, bólu kości o opuchlizny. Po tytule spodziewałam się raczej książki, która skupi się na najlepszych latach życia i rządów carycy, a nie na ich początku i powolnym zmierzchu.

Całość sprawia dość chaotyczne wrażenie. Spodziewałam się czegoś lepszego.
Mnie nie zachwyciło. Raczej średnia pozycja 5/10