środa, 14 października 2015

Bez Ograniczeń. Jak rządzi nami mózg. - Jerzy Vetulani, Maria Mazurek

Kim jest Pan Jerzy Vetulani dowiedziałam się około 1,5 miesiąca temu czytając niezwykle ciekawy wywiad z nim w jednym ze starszych numerów "Wysokich obcasów Ekstra". Niestety jeśli chodzi o prasę sytuacja w moim domu jest podobna do tej z książkami - duży stos piętrzy się obok łóżka, a czytać nie ma kiedy.
Wywiad skłonił mnie do poszukiwania książki autorstwa Pana Jerzego. Trafiłam na jedną pozycję, do tego ciężko dostępną - Bez Ograniczeń, jak rządzi nami mózg.

Książka to tak naprawdę wywiad, który Pani Maria Mazurek przeprowadziła z Panem Jerzym. Głównym tematem jest mózg i jego wpływ na nasze ciało, decyzje i działania, ale oprócz tego Pan Profesor opowiada niezwykle ciekawie na temat wpływu różnych substancji na organizm człowieka oraz opowiada ogólnie o naszym samopoczuciu, decyzjach i różnych kwestiach, o których zazwyczaj nie mamy pojęcia.

Podzielona jest na różnego rodzaju bloki tematyczne poruszające kwestie jak seksualność człowieka, żywienie, starość, przewagę kobiet nad mężczyznami a także pożytki z palenia marihuany.
Profesor opowiada fascynujące rzeczy. Dowiedziałam się sporo o samej sobie i moim organizmie, oraz ogólnie o życiu i wpływie genów, mózgu i uwarunkowań biologicznych na różne kwestie.

Fascynująca książka napisana prosto, ale konkretnie.
Trudno się oderwać i czyta się ją  błyskawicznie.

Zdecydowanie polecam!
5/5

poniedziałek, 12 października 2015

Rok 1984 - George Orwell

To książka należąca do ścisłego kanonu klasyki literatury. Stworzony przez Orwella antyutopijny świat ze wszechwładną partią oraz wielkim bratem przewija się zarówno w kulturze popularnej jak i niszowej. Obraz antyutopijnego świata, dyktatury posuniętej do granic absurdu. Absolutne must read. 

Główny bohater Winston Smith żyje zgodnie z nakazami partii i wielkiego brata. Jego życie jest bezbarwne i pozbawione sensu. Żona po paru latach ciężkiego pożycia zarówno pod względem seksualnym jak i uczuciowym odseparowała się od niego. Praca wymaga ciągłego tworzenia nowej wersji historii i przeredagowywania artykułów zgodnie z nową doktryną partyjną. Codzienna godzina nienawiści zmusza bohatera do udawania złości na wrogie Oceanii imperium.  Musi dostosować się do ciągle zmieniającej się historii -  ten kto ma władzę nad przeszłością, ma władzę nad światem.
Mimo silnej indoktrynacji bohater odnajduje w sobie ziarno buntu, najpierw kupuje dziennik, potem opisuje w nim swoje prawdziwe uczucia, wreszcie angażuje się w związek, w którym uczucie gra główną rolę.
Jest buntownikiem - buntuje się wewnętrznie i zewnętrznie. Mimo ciągłego strachu przed śmiercią i przed szpiegami partii, odnajduje parę tygodni raju na ziemi i chwil, w których czuje się wolny.
Lecz partia i Wielki Brat wiedzą i widzą wszystko.Nie ma przed nimi ucieczki. Główny bohater brutalnie się o tym przekonuje...

Pierwsza część książki to historia buntu Winstona, druga część to przedstawienie technik manipulacji i sposobów łamania człowieka. Autor ukazuje dno, którego trzeba dotknąć, aby naprawdę kogoś złamać.

Powieść przerażająca, ale coraz bardziej realna...
Od lat kurzyła się na mojej półce, ciągle odkładana na później. Sięgnęłam po nią po lekturze kilku książek na temat Korei Północnej. Czytając pierwszą część, wydawało mi się, że to kolejna z nich.
To co Orwell stworzył ku przestrodze, w Korei zostało wdrożone i zainicjowane jako system sterowania obywatelami. Zamiast ekranów tzw. szczekaczki w każdym mieszkaniu i domu, oraz wszechobecne portrety wielkich przywódców... Straszne! Nic dziwnego, że uciekinierzy z Korei, jak chociażby opisywani przez Barbarę Demick w jej świetnym reportażu "Światu nie mamy czego zazdrościć" czytali Rok 1984 z wielką uwagą i wywołał na nich ogromne wrażenie

Antyutopia, ma pokazać świat, jakiego nie chcielibyśmy mieć. A tymczasem po tylu latach, takie państwo jest całkiem realne. Tym większe wrażenie robi lektura. Ciągła obserwacja, ekrany w każdym domu, które nadzorują nasze ruchy i nasłuchują co mówimy. Sztuczny podział ludzi na tych najlepszych - klasę wyższą - wewnętrzne struktury partyjne, członków partii i proli - czyli robotników, którzy traktowani są jako bezimienna masa. Przypomina to nasz świat, na który sami się zgadzamy. Ciągła kontrola, to już nie utopia a realność, szczególnie jeśli chodzi o Internet - jesteśmy pod stała obserwacją, a każdy nasz ruch, zainteresowanie a nawet pogląd zapisywany jest w wirtualnej pamięci.

Warto. Powieść się nie zdezaktualizowała.
4/5

Arena Szczurów - Marek Krajewski

Kolejna powieść z Edwardem Popielskim. Tym razem bohater już mocno posunięty w latach mieszka w Darłowie, gdzie ucieka przed SB. Tam oczywiście musi popaść w kłopoty, przez swoje dążenie do sprawiedliwości.

W tej powieści jest zbyt dużo brudu, smrodu i chaosu. Niby pojawia się wątek kryminalny, ale jest on raczej słaby. Niby nasz bohater poszukuje mordercy kobiet, który gryzie swoje ofiary zarażając je sepsą. Popielski jest szlachetny i honorowy, ale z racji wieku słaby. Nie ma już wsparcia kolegów. Zostaje zupełnie sam i musi znaleźć wyjście z patowej sytuacji jaką jest pułapka w którą wpadł.   Główna część akcji skupia się na próbie przetrwania uwięzienia i znalezienia drogi ucieczki.
Edward Popielski znajduje się w odrażającym miejscu i autor jakby skupia się na przedstawieniu jego realiów, niż jak w poprzednich częściach użycia go jako środka do stworzenia ciekawej historii.
Akcja jest mdła. Wątek kryminalny szybko się rozwiązuje, a potem tylko niemrawo ciągnie do końca. Epatowanie obrzydliwością jest mocno przesadzone.

Powieść w moim odczuciu najsłabsza w cyklu. Jak dla mnie mogłoby jej nie być.
2/5


sobota, 10 października 2015

Gillian Flynn - Mroczny zakątek

Gillian Flynn ma specyficzny styl pisania, który mimo konieczności początkowej adaptacji, bardzo mi odpowiada. Przedstawia historię w punkcie X - będącym teraźniejszością między zdarzeniami z przeszłości, a tymi które dopiero mają nastąpić. Punkt X jest kluczowym dla reszty powieści, gdyż poznajemy w nim bohatera i odkrywamy to co działo się z postacią przed nim, oraz śledzimy jej rozwój. Historia toczy się w dwóch przestrzeniach czasowych.

Gdy w Zaginionej dziewczynie była przedstawiona z perspektywy żony i męża - tak w Mrocznym Zakątku mamy przeszłość oczyma Bena oraz Patty Day (syna i matki), a teraźniejszość z perspektywy Libby, jedynej ocalałej z rodzinnej masakry.

Libby Day to ofiara dziwnego mordu, w którym zginęła jej matka i dwie siostry, Libby uciekając odmroziła sobie palce u dłoni i stóp, a jej brat Ben został skazany za morderstwo, częściowo w oparciu o zeznania, czteroletniej wówczas siostry.

Współczesna Libby jest niezaradna i leniwa. Nie idzie do pracy, żyje z funduszu na który wpływały datki od ludzi współczujących jej trudnego położenia. Nie ma łatwego charakteru, od dziecka nie mogła zostać dłużej w żadnym z domów zastępczych, ani u swojej ciotki. Uparcie twierdzi, że to jej brat zabił jej rodzinę do czasu, gdy powodowana chęcią zarobienia w łatwy sposób dodatkowych pieniędzy trafia do amatorskiego kółka fascynatów zbrodni. Zrzeszenie w ugrupowaniu ludzie, mają swoje własne typy i tropy, kto zabił. Nikt jednak nie wierzy w winę Bena.
Libby podejmuje śledztwo, odkrywając po kawałku, zdarzenia z feralnego początku roku aż do dnia zbrodni.

Zdarzenia współczesne przeplatane są z opisem kolejnych godzin w dniu zbrodni z perspektywy Patty Day oraz jej syna Bena. 

Książka trzyma w napięciu. Pozwala czytelnikom odkrywać historię kawałek po kawałku. Wiemy tyle, ile główna bohaterka i możemy typować kto zabił - co zawsze cenię w kryminałach.
Akcja krok po kroku prowadzi do rozwiązania zagadki.

Czyta się bardzo przyjemnie. Ciężko się oderwać. To przyjemna lektura na zimne i coraz dłuższe jesienne wieczory.
4/5

Stulecie - Ken Follet

Kena Folleta znam przede wszystkim z monumentalnych Filarów Ziemi, które śniły mi się w nocy powodując lunatyczne przebudzenia i wyjaśnia...