niedziela, 26 marca 2017

Jeanette Winterson - Przepaść Czasu (Zimowa opowieść)

Zaintrygowała mnie wydawana ostatnio seria współczesnych interpretacji dramatów Szekspira. Znani i uznani współcześni autorzy mają zmierzyć się z przedstawieniem we współczesnej formie klasycznych dzieł najsłynniejszego dramaturga.

Pierwszą książką z kolekcji jest "Przepaść Czasu" na motywach Zimowej opowieści. Do książki podeszłam sceptycznie - wieki temu czytałam coś tej autorki i męczyłam tamtą książkę bardzo długo. Już nawet nie pamiętam co to było.
W tym wypadku przeczytałam książkę w dwa dni. Wciągnęła mnie, ale nie ujęła. Autorka zaserwowała spojler w postaci streszczenia sztuki Szekspira na samym początku książki. Postaci noszą takie same, albo bardzo podobne imiona, spełniają tą samą rolę i  mamy starą historię w nowej aranżacji. Mimo, że intencja była dobra, gdyż autorka pozwoliła czytelnikom nie znającym oryginalnego dramatu na poznanie jego treści, to zabieg ten zaburzył odbiór książki, gdyż zanikł element zaskoczenia.

Książka opowiada o dramacie nieuzasadnionej zazdrości, zadufaniu, dobroci i przebaczeniu. Główny bohater - Leo -  wzorowanym na królu z oryginalnego dramatu nie budzi sympatii. Jest zazdrosny, aczkolwiek nie do końca wiadomo o kogo bardziej, czy o żonę, którą podejrzewa o romans z jego przyjacielem Kseno, czy o przyjaciela, który był kiedyś jego kochankiem. Zazdrość sprawia, że Leo działa nieracjonalnie, powodowany gniewem i niesłusznym uczuciem dokonania sprawiedliwości, co doprowadza do tragedii.

Czytało się dobrze, chociaż styl autorki nie do końca do mnie przemawia. Męczące są częste nawiązania filozoficzne oraz czynienie z banalnych rzeczy albo interakcji międzyludzkich przesadzonych stylistycznie zdarzeń. Zwykłe uczucia między bohaterami urastają do rangi legendarnych zdarzeń. Nie lubię czegoś takiego.

Całościowo oceniam książkę na 2/5


sobota, 18 marca 2017

Hugh Laurie - Sprzedawca Broni

Słuchanie tej książki było męczące. To co mnie najbardziej drażniło to bardzo ironiczny humor, który jest na każdej stronie i w każdym momencie książki. Ja rozumiem, że autor ma taką manierę, może została mu z roli House'a, rozumiem też, że niektórym czytelnikom taki sposób pisania może się podobać, ale mi zdecydowanie nie. Wkurzają mnie bohaterowie literaccy, którzy nawet w sytuacji zagrożenia życia sobie żartują i nie traktują niczego poważnie.

Nie lubię porzucać książek w trakcie, nawet jeśli nie do końca mi się podobają. Akcja, zgodnie z tym co obiecuje okładka łączy w sobie kilka wywiadów wojskowych i organizacji terrorystycznych, w tle jest historia miłosna i niezwykle wkurzający bohater.

Na pewno ponownie nie sięgnę.
Najgorsza i najbardziej irytująca książka od dawna.
1/5

Daringham Hall - Trylogia - Kathrin Taylor

Bardzo lekka i przewidywalna trylogia. Reklamowana jako romans z elementami erotyki - coś tam faktycznie jest, ale jeśli ktoś spodziewa się drugiego "Greya" to niech lepiej nie sięga po te książki.

Przesłuchałam wszystkie trzy części jako audiobook. Są krótkie, akcja toczy się w miarę szybko i jest raczej przewidywalna. Fabuła skupia się wokół Bena Sterlinga - trzydziestoparoletniego, bogatego i odnoszącego sukcesy przedsiębiorcy z Nowego Jorku, który do pozycji którą obecnie piastuje musiał dojść własnymi siłami. Ben utracił matkę jako mały chłopiec, po latach wynajął detektywa aby poznać swoją przeszłość. Odkrył, że jego ojcem jest Ralph Campden angielski baron posiadający pałac o nazwie Daringham Hall.
Ben mając w pamięci krzywdy wyrządzone matce postanawia zemścić się na ojcu i jego


rodzinie i zdobyć dla siebie tytuł i dziedzictwo barona, które przysługuje mu jako najstarszemu synowi. W tym celu przybywa do Anglii, jednakże jadąc do Daringham gubi drogę i przez wypadek jaki go spotyka traci pamięć. Samotnego i nie wiedzącego kim jest ani co robi w Anglii, Bena przyjmuje do swojego domu weterynarz, Katy Hackley, która uprzednio wzieła go za intruza i znokautowała uderzeniem w głowę. Katy to przyjaciółka rodziny Camdenów, związana z Daringham Hall, która uwielbia Camdenów i nie jest w stanie zaakceptować jakiejkolwiek negatywnej informacji na ich temat.

Wszystkie trzy tomy skupiają się wokół relacji Ben - Kate oraz interesów Ben - Daringham Hall. I jeden i drugi związek fluktuują, przeżywając wzloty i upadki oraz pozorną stabilność.
W książce są również inne postaci, mające swoje historie, relacje, związki i perypetie. Często o wiele barwniejsze niż główne postaci. Daringham Hall skrywa wiele tajemnic.

To książka, która w swoim odbiorze przypomina lekki film albo serial z wątkiem romantyczmym. Wiemy, że będzie dużo przygód po drodze, ale i tak wszystko będzie miało swój happy end. Jest całkiem przyjemna w lekturze. Jednakże przyjemność z czytania mi najbardziej zaburzała niezwykle irytująca kreacja Katy Hackely, która trafia na panteon najbardziej wkurzających bohaterek literackich. 

Całościowa ocena 2.5

Stulecie - Ken Follet

Kena Folleta znam przede wszystkim z monumentalnych Filarów Ziemi, które śniły mi się w nocy powodując lunatyczne przebudzenia i wyjaśnia...