Posty

Wyświetlam posty z etykietą Empire V

Wiktor Pielewin - Empire V

Obraz
"Empire V" leżało na półce nietknięte przez ponad dwa lata. Wiedziałam, że tam jest i że na pewno lektura tej powieści mnie  nie zawiedzie. Bo jak? Postmodernistyczna książka o wampirach miałaby mnie zawieść? Nigdy! W końcu sięgnęłam, lekko z przymusu czytelniczego, gdyż z biblioteki przyniosłam część drugą - Batman Apollo i już skończyły się wymówki, że później. Pojawił się idealny czas na "Empire V". Jak się spodziewałam książka jest rewelacyjna. Tylko Pielewin potrafi zmieszać najróżniejsze kulturowo, historyczne przekazy, przemielić je z rosyjską historią najnowszą i polityką, dodać do tego parę nowych trendów rynkowych i zjawisk kultury masowej, a z całości ulepić książkę od której pod względem treści, stylu i języka nie sposób się oderwać. Ciężko przedstawić fabułę Empire V, gdyż jak to u Pielewina jest ona niezwykle zakręcona i roi się od absurdów. Głównym bohaterem jest Roma, życiowy nieudacznik mieszkający z matką, którego od najmłodszych lat prześl...