Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Profiler. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Profiler. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 kwietnia 2015

Paul Britton - Profil mordercy

Na fali trylogii o Hubercie Meyerze Pani Katarzyny Bondy zainteresowałam się profilowaniem policyjnym. Owszem, często temat ten mignął w różnego rodzaju filmach bądź serialach, nawet w niektórych książkach, natomiast zawsze dobrze przeczytać jest materiał non fiction, a takim jest właśnie książka Paula Brittona - Profil Mordercy. Otrzymujemy w niej informacje z "pierwszej ręki", gdyż autor  jest brytyjskim profilerem, który może pochwalić się licznymi rozwikłanymi sprawami.

Autor zaczyna książkę opowieścią o nim i jego życiu, szczególnie trudnym początkom oraz drodze do zostania profilerem. Przedstawia trochę teorii na temat samego profilowania oraz naświetla wpływ różnego rodzaju badań psychologicznych oraz historię tego zjawiska w Wielkiej Brytanii.

Książka stanowi zbiór różnego rodzaju przestępstw oraz opis pracy nad ich rozwikłaniem. Są tu zarówno szantaże, gwałty jak i różnego rodzaju brutalne morderstwa - pojedyncze oraz seryjne. Autor krok po kroku przedstawia rozwój śledztwa oraz tworzenie profilu, który pomógł zidentyfikować przestępcę. Obok spraw rozwiązanych, gdzie winny przyznał się do zarzucanych mu czynów są też wykroczenia, gdzie profil oraz wynik śledztwa ewidentnie wskazywały na sprawcę, ten natomiast uniknął kary po korzystnym dla niego wyroku sądowym - morderca kobiety w parku.

Czytając tą książkę byłam momentami przerażona. To nie kryminał, tylko prawdziwe historie, lekko zmodyfikowane aby nie naruszyć tajemnicy śledztwa. Autor pokazuje nam, jak bardzo pokręcona jest psychika niektórych ludzi i jakie złowieszcze instynkty pchają ich do działania. Największe wrażenie wywarła na mnie historia małżeństwa, które aby zaspokoić swoje wyuzdane pragnienia seksualne porywało, torturowało, a następnie zabijało młode kobiety, w tym własne córki...

Książkę czyta się naprawdę dobrze, gdyż jest napisana przyjemnym językiem, bez przeładowania faktami albo słownictwem specjalistycznym. Trzeba ją jednakże dawkować powoli, rozmiar opisanych w niej zbrodni i krzywdy ludzkiej nie pozwala na szybką lekturę. Zbyt dużo tutaj okropieństwa i cierpienia, aby nazwać to lekturą rozrywkową.

3/5

czwartek, 5 marca 2015

Sprawa Niny Frank - Katarzyna Bonda

Zanim przeczytałam pierwszą książkę Katarzyny Bondy nazwisko autorki przewinęło mi się w szeregu artykułów, recenzji oraz portali związanych z literaturą kryminalną. Przyznaję, że wiązałam z jej książką naprawdę spore nadzieje.

"Sprawa Niny Frank" albo w poprawionej wersji "Dziewiąta Runa" to pierwsza książka Pani Bondy.  Jest to również pierwszy tom cyklu o Hubercie Meyerze, katowickim psychologu i profilerze, którego praca pozwala na rozwiązanie zagadek. Profiler jest po części psychologiem, detektywem i anatomopatologiem. Widzi szczegóły, które innym umykają i na ich postawie jest w stanie określić jaki był związek między ofiarą a zabójcą, a również podaje cechy zabójcy, które często są kluczowe w jego identyfikacji.

W "Sprawie Niny Frank" Huber Meyer ma znaleźć zabójcę najpopularniejszej aktorki polskich seriali - Niny Frank, której zmasakrowane zwłoki znajduje w jej domu w małej wiosce Mielnik detektyw. Tropy się plączą, na miejscu śledczy znajdują ślady czterech mężczyzn, których należy zidentyfikować i dojść do tego kto zabił.

Autorka przeplata historię kryminalną z opowieścią z życia Niny, ale moim zdaniem zbyt skupia się na szczegółach, przez co rozwleka przeszłość na całą książkę. Oprócz głównego wątku w książce pojawia się pełno pobocznych, które albo wędrują w ślepy zaułek, albo po rozwleczeniu zostają ekspresowo zamknięte. W pewnym momencie nawet pojawiają się zdarzenia paranormalne, co moim zdaniem już było zupełnie zbędne.
Całość sprawia niestety chaotyczne wrażenie. Po obiecującym początku i powolnym rozwijaniu śledztwa jest już tylko gorzej, aż do naprawdę tragicznego zakończenia książki - ostatnie dwa rozdziały to porażka na całej linii.
Za dużo tutaj wątków pobocznych oraz mdłych bohaterów, którzy nic nie wnoszą do powieści.
Śledztwo jest ciekawe, ale morderca aktorki, sposób jego identyfikacji i pojmania, w obliczu innych podejrzanych i ich rozwiniętych historii to kpina.

Książka podobała mi się do połowy, od połowy byłam nią coraz bardziej zmęczona, a kończąc lekturę już tylko zdegustowana. Spodziewałam się czegoś więcej i przede wszystkim lepszego, nie tylko pod względem opowiedzianej historii ale też stylu i formy.

Czytam kolejną część cyklu o Hubercie Meyerze, mam nadzieję, że tym razem autorka pozytywnie mnie zaskoczy.

Daję ocenę naciągane 2/5 (powinno być 1,5/5)

Sylvia Plath - własnymi i cudzymi oczami

 Czy należycie do fanów Sylvii Plath?  Ja niespecjalnie. Owszem mając dwadzieścia parę lat czytałam "Szklany klosz", ale na tym si...