Posty

Wyświetlam posty z etykietą Smętarz dla zwierzaków

Stephen King - Cmętarz zwieżąt - Podróż sentymentalna

Obraz
Pierwszy raz czytałam "Cmętarz zwieżąt", który wtedy zwał się "Smętarzem dla zwierzaków" w 1999 roku. Miałam wtedy naście lat i po latach czytania lektur szkolnych, albo lekkich powieści dla młodzieży tamtych czasów (bez wampirów, wilkołaków, miłości po grób i pikantnych scen) w bibliotece sięgnęłam po książkę autora, którego nazwisko obiło mi się o uszy, ale go nie znałam. Smętarz miał czarną okładkę z czarnym kotem. Czytałam go leżąc na hamaku wśród pól falującego pod letnim wiatrem, powoli dojrzewającego zboża. Sielankowe otoczenie, idealne na lekturę książki, która powodowała ciarki na całym ciele. Lektura pierwszego Kinga w moim życiu była przeżyciem tak intensywnym, że pamiętam o niej do dzisiaj, mimo, że wiele późniejszych, często lepszych książek utonęło w odmętach niepamięci. Po 17 latach zrobiłam sobie podróż sentymentalną do czasów młodości. Odkrywanie zapomnianych pomniejszych zdarzeń, ponowny zachwyt atmosferą jaką tworzy King strona po stron...