Szczygieł - Donna Tartt
Do "Szczygła" podchodziłam bardzo sceptycznie. Opinie na portalach książkowych były skrajne - albo zachwyt albo katastrofa. Nie pomogły również wcześniejsze doświadczenia z prozą Pani Tartt - jej "Tajemna Historia" mnie bardziej wynudziła niż zachwyciła. Sięgnęłam jednak do "Szczygła" i zdecydowanie nie żałuję. Jak do tej pory, jest to najlepsza książka, jaką czytałam w tym roku. Sama historia może wydawać się banalna i przegadana. Mimo paru zwrotów akcji jest dosyć przewidywalna. Pod względem samej fabuły, nie jest to coś nietypowego ani nowatorskiego. A jednak Pani Tartt stworzyła opowieść od której ciężko się oderwać. Ja czytałam tą grubą na ponad 800 stron powieść przez trzy tygodnie, znam jednakże osoby, które w ciągu paru dni dosłownie ją połknęły. "Szczygieł" to opowieść o Theo Deckerze, chłopcu który utracił matkę w czasie zamachu w muzeum. Sam będąc jeszcze w szoku po wybuchu, zabiera z muzeum bezcenny obraz - "Szczygła"...