wtorek, 14 grudnia 2021

Zejdźmy pod ziemię


Wiliam Hunt - Podziemie

Nie planowałam lektury tej książki, wpadła mi w oko przy przeglądaniu jednej z internetowych abonamentowych wypożyczalni książek i stwierdziłam, a spróbuję. Próba skończyła się na przeczytaniu całej książki i chętnym polecaniu jej dalej.

Książka nie jest nadęta, nie jest naukowa ani specjalnie reportażowa. Autor opisuje swoje pasje i wrażenia ze zwiedzania podziemi, a w te opowiadania wplata ciekawostki z mitologii i historii. Katakumby w Paryżu, to nie tylko ossuaria po cmentarzu niewiniątek, ale też bardzo "hot" miejsca w końcówce XIX wieku, a wszystko za sprawą Nasera - fotografa i twórcy lampy błyskowej, który w tych miejscach tworzył kultowe w tamtym czasie fotografie. Nie wiedziałam tego, a autor nie tylko opisuje co Naser fotografował, ale też kopie jego ujęć zamieszcza w książce.

Pod ziemią z autorem zwiedzamy Nowy Jork, Paryż, Turcję, Meksyk, Jaskinie w USA, kopalnie na całym świecie i nie tylko.

Napisane przyjemnym językiem ze sporą liczbą fajnie podanych informacji. 

Zdecydowanie polecam 4/5

niedziela, 7 listopada 2021

War never ends


 Nie lubię ani wojennych filmów, ani wojennej literatury. Wszelkie filmy o bohaterskich żołnierzach mnie nudzą. Tak samo, oprócz książek historycznych, unikam literatury na temat wojny. Dosyć tych tematów musiałam przerobić w szkole i na studiach, aby z własnej woli do nich wracać.

Tak się jednak stało, że trafiły mi się dwie wojenne książki na raz. Jedna przedstawiająca bardzo współczesny konflikt na Ukrainie a druga na temat pierwszej wojny światowej, jednakże w zupełnie nietypowym przedstawieniu.

O obecnym konflikcie na Ukrainie opowiada Internat Sierhii Żadana - jedna z książek roku 2019 wg. Książki Magazyn do Czytania. Głównym bohaterem jest Pasza - nauczyciel języka, który zostaje wyrwany ze swojej strefy komfortu i braku zaangażowania czy też zdeklarowania, gdyż musi udać się do pobliskiego miasta po siostrzeńca, który został w tytułowym internacie, a cała droga w to miejsce zmusza go do podejmowania decyzji i wyborów, których do tej pory unikał.

Pasza nie interesuje się sytuacją polityczną i nie ogląda telewizji, przez to nie ma świadomości jak bardzo nasilił się konflikt i walki, które stoją już na granicy jego małego świata. To typ osoby, która nie chce podjąć decyzji i nie potrafi się zaangażować. Nie wie po której stronie się opowiada, nie widzi celu w swojej pracy, jest bierny i wycofany. Trafia jednak w samo serce konfliktu. W strefie działań wojennych i dusznej atmosferze atakowanego miasta, musi zmienić swoje postępowanie, inaczej nie uratuje siostrzeńca.

Autor świetnie przedstawił koszmar wojny, która nagle wżera się w spokojną egzystencję ludzi i wywraca ją do góry nogami. Pokazuje straszny świat, w którym nie ma bezpieczeństwa, a część ludności czeka biernie na to co przyniesie los. Ci co ryzykują wygrywają, albo tracą życie. 

Najstraszniejsze w tej książce jest to, że widzimy koszmar wojny w sąsiedztwie i obecnie. Książkę oceniam dobrze, chociaż przyznaję, że lektura mi się dłużyła.

Druga pozycja to Bratnia Dusza Davida Diopa. Niedawna premiera na polskim rynku wydawniczym, a przy okazji zwycięzca International Booker Prize 2021.


Diop w swojej książce opisuje Pierwszą Wojnę Światową (o tym czasie kojarzę jedynie "Na zachodzie bez zmian" Remarque). Głównym bohaterem jest Senegalczyk, Alfa Ndiaye, który nigdy wcześniej nie opuszczał rodzinnej wioski, ale za namową przyjaciela zgłasza się do francuskiej Armii. Ten przyjaciel - Medemba Diop i jego śmierć w męczarniach, nada tonu całej powieści.

Alfa Ndiaye jest w obcym dla siebie miejscu, targany wyrzutami sumienia i wolą zemsty wprowadza w koszmar wojny jeszcze straszniejszy rytuał. Jego działania prowadzą do powstania plotek, że jest pożeraczem dusz.

Książka cieniutka bo tylko 138 stron, ale rzucająca zupełnie inne światło na ten konflikt zbrojny. Dla kogoś przyzwyczajonego do europejskiego przedstawienia wojny, jak ja, wywarła ona spore wrażenie, gdyż konflikt przedstawiony jest w inny sposób. Obserwacja przez kogoś z innej kultury, wyrosłego na odrębnym zestawie norm jeszcze bardziej ukazuje czytelnikowi okrucieństwo wojny.

Mimo, że końcówka lekko mnie rozczarowała, dla pierwszych około stu stron zdecydowanie warto.


Dwie książki o dwóch konfliktach, jednym sprzed stu lat, a drugim współczesnym. Minęło tyle czasu, zmieniła się technologia, wydawałoby by się, że nie powinno już być wojen w Europie, a jednak... Pewne rzeczy się nigdy nie zmieniają. 

czwartek, 5 sierpnia 2021

Radek Rak - Baśń o wężowym sercu, albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli

Przyznaję, że o autorze usłyszałam pierwszy raz gdy przeczytałam zestawienie najlepszych książek 2019 roku wg. Magazynu Książki. Wtedy ta pozycja trafiła na moją listę "to read". Następnie Radek Rak otrzymał nagrodę Nike i już wiedziałam, że ciekawość nie pozwoli mi przejść obojętnie obok tej pozycji.

Baśń o wężowym sercu to zbeletryzowana opowieść o Jakóbie Szeli i wywołanym przez niego powstaniu chłopskim w ujęciu baśniowo-fantastycznym. Rzecz czyta się jak gawędę, przypomina słowiańskie bajki Śpiewającej Lipki, które mama czytała mi w dzieciństwie, mimo tego, że nasycona jest przemocą, bólem i niesprawiedliwością.

Kanonicznie idealnie wpisała się w zeszłoroczny trend literatury "pańszczyźnianej" i degloryfikującej artystokratyczne dzieje Polski. Treściowo balansuje między historyczną prawdą, ale przechyla się w stronę fikcji. Autor umiejętnie żongluje gatunkami, bawi się nawiązaniami do kultury ludowej, historii a nawet pop kultury (Władca Pierścieni). Robi to jednak w taki sposób, że trudno oderwać się od lektury.

Książka podzielona jest na dwie części. Czytałam opinie, że pierwsza część jest super, a druga psuje cały klimat. Ja mam inne zdanie na ten temat. Uważam, że to co zrobił autor w drugiej części sprawiło, że książka nie jest płaska i mdła, a ma też pewien pazur.

Nie chcę zdradzać szczegółów treści, aby nie spojlerować. Ja byłam zachwycona. Czytałam wersję papierową gdy tylko mogłam - również w czasie mycia zębów, w końcu to dodatkowe trzy minuty ;). To dla
mnie jedna z tych nieodkładalnych książek, której daję najwyższą ocenę 5/5

Sylvia Plath - własnymi i cudzymi oczami

 Czy należycie do fanów Sylvii Plath?  Ja niespecjalnie. Owszem mając dwadzieścia parę lat czytałam "Szklany klosz", ale na tym si...