Mnich - George Matthew Lewis
Dawno temu, pod koniec XX wieku w drugiej klasie liceum przerabialiśmy Romantyzm. Wśród książek o jakich traktował podręcznik przygodnie wspominany był również Mnich - George Matthew Lewisa jako przykład powieści gotyckiej. Wtedy nie sięgnęłam po dodatkowe lektury, wystarczyło mi to co zaproponowała nauczycielka. Na studiach zafascynował mnie "czarny romantyzm" w wydaniu niemieckim z jego przedstawicielami jak E.T.A. Hoffmann czy Novalis. Jeszcze później zgłębiając temat wampiryzmu w kulturze trafiłam na Polidoriego i Sheridana Le Fanu, ale Lewisa omijałam długo. Aż do 2017 roku. Stwierdziłam, że mam ochotę na coś typowo gotyckiego na mroźne styczniowe wieczory. Wybór padł na Lewisa i jego Mnicha, szczególnie, że niedawno został wydany w ładnym formacie. Wgryzienie się w książkę i styl autora jest trudne, szczególnie dla kogoś przyzwyczajonego do prozy współczesnej, której w ostatnim czasie czytam zdecydowanie więcej niż klasyki. Mnich to pod względem stylistycznym typo...