niedziela, 26 listopada 2017

Stulecie - Ken Follet



Kena Folleta znam przede wszystkim z monumentalnych Filarów Ziemi, które śniły mi się w nocy powodując lunatyczne przebudzenia i wyjaśnianie mojemu mężowi, że potrzebuję pieniędzy, aby skończyć budowę katedry....

Po Filarach długo nie czytałam niczego innego tego autora, aż niedawno przesłuchałam lekką powieść jaką jest "Człowiek z St. Petersburga".
Trylogia Stulecie była na mojej liście do przeczytania, ale ciągle spychałam ją na później. W końcu poznałam ją dzięki audiobookom na popularnym serwisie streamingowym.

Stulecie to monumentalna trylogia ilustrująca historię XX wieku. Pierwszy tom zaczyna się w 1911 a ostatni kończy się w 2008. Sto lat wydarzeń, które wstrząsnęły całym światem i miały ogromny wpływ na życie pojedynczych ludzi, doskonale przedstawione przez Kena Folleta w postaci fascynujących trzech powieści, które pozwalają nam spojrzeć inaczej na znaną ze szkoły historię.

W pierwszym tomie "Upadku Gigantów" poznajemy bohaterów, protoplastów rodzin, których dalsze losy pozwolą nam spojrzeć na wielkie wydarzenia historii XX wieku z zupełnie innej perspektywy.
Follet swoimi bohaterami czyni następujące postaci:

Rodzinę Williamsów  - górników z Walli z głównymi postaciami jak Billy Williams oraz Ethel Williams
Rodzinę Fitzherbert - Maud oraz jej brata Fitza - najmłodsze pokolenie jednej z najbogatszych angielskich arystokratów
Rodzinę Peshkov - rosyjskich robotników - Lwa i Grigorii'a
Rodzinę Dewar - amerykańskich senatorów
Rodzinę von Ulrich - Walthera i Roberta - niemieckiego i austriackiego dyplomatę

Upadek Gigantów pokazuje świat w przededniu i w trakcie pierwszej wojny światowej. Napięcia i intrygi dyplomatyczne, które prowadzą do wojny między władcami, której ofiarami padają zwykli ludzie. Oprócz tego, autor ukazuje walkę o prawa wyborcze kobiet, rewolucję rosyjską i jej następstwa. Wszystko to w tle wydarzeń i historii między bohaterami, których losy splatają się czasem w zadziwiających układach. Autor świetnie kreśli konwenanse społeczne oraz pokazuje silne kobiety które się przeciw nim buntują oraz mężczyzn, którzy nie zgadzają się na swoje miejsce w świecie i walczą o lepsze jutro. Tak samo jak pokazuje również zgnuśniałą, zaślepioną władzą oraz przywilejami arystokrację, która żyje kosztem zwykłego robotnika.

Historia i wzajemne zależności między bohaterami które kreśli autor są również niezwykle ciekawe. Trudno oderwać się od historii Ethel, Maud, braci Peshkov czy Gusa Dewara. Romanse, nieślubne dzieci, potajemne śluby, zdrady oraz walka o przetrwanie znaczą codzienność bohaterów i wpływają na ich dalsze losy.

Upadek Gigantów kończy się w latach XX, gdy Niemcy znajdują się w stanie zapaści gospodarczej, Anglia powoli wstaje na nogi, USA jest mocarstwem a Rosja stygnie w nowy ustrój po obaleniu cara.


Drugi tom "Zima świata" oddaje pałeczkę pierwszeństwa dzieciom bohaterów Upadku Gigantów.
Historia pokazuje nam wydarzenia w:

Niemczech  - rodzina von Ulrich - Walther i Maud oraz ich dzieci Carli oraz Erica
USA - Gus Dewar z żoną oraz dziećmi  jak również Daisy i Greg Peshkov dzieci Lwa
Rosja -  Vladimir Peshkov syn Grigoriia i Katii (tak naprawdę Lwa)
Anglia - Lloyd Wiliams - Syn Ethel i lorda Fitzherbert jak również syn Lorda z małżeństwa z księżna Beą - Boy.

Druga część toczy się głównie przed i w trakcie drugiej wojny światowej. Pokazuje zarówno sowiecką Rosję z szaleństwami Stalina i jego dziwnymi decyzjami, naloty bombowe na Londyn, atak na Pearl Harbour jak również faszystowskie Niemcy. W przypadku tego ostatniego kraju autor ukazuje drogę nazistów do władzy oraz ich wpływ na życie codzienne obywateli. Ukazuje kraj, w którym nie ma wolności słowa ani czynów, ludzie zadający niewygodne pytania są mordowani przez gestapo a ludzie, którzy nie zgadzają się z wytycznymi partii są odsuwani na margines i prześladowani. 
Autor pokazuje drugą wojnę z punktu widzenia uczestników, ściera dystans z jakim przedstawiają ją podręczniki i pozwala poczuć, jak trudne było wtedy życie i jak wiele znaczyły ideały i przekonania, za które ludzie byli gotowi umrzeć.

Trzecia część "Krawędź wieczności" to najszersza czasowo, bo obejmująca epokę po drugiej wojnie światowej po współczesność - rok 2008. Akcja toczy się głównie w USA - w oparciu o walki o prawa wyborcze afro-amerykanów z braćmi Kennedy oraz Martinem Lutherem  - którym towarzyszy syn Grega Peshokova. Pokazuje również zmiany w Rosji za czasów kolejnych sekretarzy z punktu widzenia Dimki wnuka Grigorii Peshkova. Potomkowie rodziny Williamsów oraz von Ulrich uczestniczą w wojnie w Wietnamie, robią karierę muzyczną oraz przedstawiają szalone lata 70-te.

Trylogia Kena Folleta to książka, która pozwala popatrzeć na historię dwudziestego wieku z zupełnie innej perspektywy, a jednocześnie zawiera w sobie ogromną ilość informacji oraz faktów historycznych, tylko że przedstawionych z punktu widzenia ich uczestników. Dlatego np. lądowanie na księżycu jest pominięte. Towarzyszymy bohaterom od czasów arystokracji po świat współczesny, patrząc jak zmieniały się normy społeczne na przełomie lat.
A z drugiej strony to świetnie napisana powieść o życiu i perypetiach różnych rodzin i ich potomków na przełomie stulecia. Towarzyszymy bohaterom od młodości po śmierć, obserwując jak zmieniały się ich losy i  otoczenie.

Zdecydowanie polecam
4/5

czwartek, 16 listopada 2017

Egzorcysta - Wiliam Peter Blatty

Najpierw był film. Oglądany jeszcze w późnych latach 80 albo wczesnych 90-tych na zdobytej gdzieś kasecie video. Wyświetlony na obłędnej na tamte czasy wielkości -  32 calowym  telewizorze z Panasonica, który rodzice w późnych latach 80-tych kupili w Peweksie. Film straszny i przerażający, szczególnie dla dziecka jakim wtedy byłam. Widziałam go bodajże raz i obraz dziewczynki z jej okręcającą się o 180 stopni głową na stałe wypalił się na moich siatkówkach.

Nie wiem czy, kiedykolwiek potem oglądałam raz jeszcze Egzorcystę. Miałam podejście po przeczytaniu książki, ale zupa z groszku i fioletowo-żółta charakteryzacja już nie robią takiego wrażenia. Tak jak i inne filmy, które w dzieciństwie zapierały dech w piersiach, oglądane obecnie (z paroma wyjątkami) rażą słabymi efektami specjalnymi i po latach wydają się infantylne.

Sięgając po książkę spodziewałam się, że przerazi mnie tak bardzo, że będę bała się wchodzić sama do nieoświetlonych pomieszczeń.
A tymczasem nie bałam się wcale, za to wkręciłam się bardzo szybko w przedstawioną historię. Egzorcysta to książka o opętaniu, ale nie jest tu powiedziane wprost, że coś takiego miało miejsce. Powieść ma około 350 stron, z czego zdecydowana większość opiera się na dociekaniach księdza  a zarazem psychiatry Damiena Karrasa, czy Regan (12 letnia dziewczynka) jest chora psychicznie i manipuluje otoczeniem w oparciu o informacje jakie pozyskała, czy jednak została opętana i są jej potrzebne egzorcyzmy. Przynależący do zakonu jezuitów Damien stara się podejść do dziewczynki w sposób naukowy, gromadzi dowody, zbiera informacje i docieka.
Jednocześnie autor wplata w powieść elementy śledztwa i kryminału oraz przedstawia dramat matki dziewczynki.

Książka nie daje jednoznacznej odpowiedzi, czy faktycznie było to opętanie, czy choroba psychiczna, której manifestacja sprawiła, że otoczenie zaczęło dostrzegać rzeczy i zdarzenia których nie ma.
Czyta się świetnie.

Zdecydowanie polecam
4/5

piątek, 10 listopada 2017

Maciej Krzywiński - Zgniła zieleń

Są muzycy, którzy umarli za wcześnie. Mieli potencjał aby nagrać kolejną świetną płytę albo zagrać więcej koncertów. Jednym z nich na pewno był Peter Steele, czyli Peter Ratajczyk. Urodzony na Brooklynie, dwumetrowy, długowłosy, umięśniony i obdarzony głosem wywołującym ciarki  lider zespołu Type o Negative. Zmarł w kwietniu 2010 roku.

Moim ulubionym albumem zespołu Type o Negative jest October Rust. Nastrojowy, romantyczny, do słuchania w długie jesienne wieczory, ale również w każdą inną porę roku.
We wstępie książki, Maciej Krzywiński pisze, że October Rust jest jego najmniej lubianą płytą. No cóż, już na wstępie wiedziałam, że się z autorem nie polubimy i miałam rację.

Książka to biografia Petera Steela z elementami biografii muzyków tworzących zespoły w których był liderem - czyli Carnivore oraz Type o Negative. Peter jak w życiu, przejął dla siebie 90% uwagi w książce.
Autor przedstawia prywatne i artystyczne życie Petera, przytacza wypowiedzi członków jego rodziny, paru znajomych, ludzi z którymi zetknął się może raz w życiu i kolegi z Carnivore. Historię Petera okrasza anegdotkami i elementami jego własnej legendy, którą tworzył.

W tym wszystkim jednakże najbardziej razi brak obiektywizmu . Osoba autora wynurza się co chwilę z tekstu, aby zakpić z jakiś zespołów, nurtów muzycznych bądź podrzucić jakąś kąśliwa uwagę. Coś takiego nie powinno mieć miejsca w biografii. Sympatie autora to powinna być jego prywatna sprawa.
Mimo wielu informacji jakie zawiera ta książka, niektóre są mało znaczące i nic nie wnoszą do ogółu. Dodatkowo czyta się ją mozolnie, a momentami bardzo nudzi.

Czytałam lepsze biografie muzyczne.
Ogólnie 2,5/5

Sylvia Plath - własnymi i cudzymi oczami

 Czy należycie do fanów Sylvii Plath?  Ja niespecjalnie. Owszem mając dwadzieścia parę lat czytałam "Szklany klosz", ale na tym si...