Posty

Wyświetlam posty z etykietą Pilipiuk Andrzej

Zaginiona - Andrzej Pilipiuk

Obraz
Pierwszego Pilipiuka czytałam jeszcze na studiach. Wypożyczyłam "Kuzynki" zupełnie w ciemno. W tamtych czasach nie było nawet You Tube, więc co tu dopiero mówić o serwisach literackich. Po nowości książkowe chodziło się do Empiku, wydawnictwo Fabryka Słów gwarantowała dobrą lekturę, a jako że studenckie dochody były nędzne książki wypożyczało się w bibliotece. I tak po złożeniu zamówienia w Jagiellońskiej czekało się na to, aż inny czytelnik łaskawie odda książkę, na której nam zależy. Kuzynki to był strzał w ciemno, ale za to w sam środek tarczy. Cały cykl przeczytałam w ekspresowym tempie. Historia opowiedziana w książce była ciekawa, bohaterki wzbudzające sympatię a całość ulokowana w Krakowie, w którym wtedy mieszkałam, była już przysłowiową wisienką na torcie. Powieści były wyjątkowo "miodne" i czytało się je bardzo przyjemnie. Tego autora próbowałam również cykl "Oko Jelenia", ale po trzecim tomie poddałam się i stwierdziłam, że już do n...