Posty

"Z chirurgiczną prezycją" Błażej Przygodzki

Obraz
Jestem wierną fanką Thrillerów medycznych. Do moich ulubionych autorów w tym gatunku zaliczam Tess Gerritsen oraz Robina Cooka, od którego książek zaczęła się dla mnie przygoda z tym właśnie gatunkiem literackim. Bardzo się ucieszyłam, że w końcu również została wydana książka polskiego autora, który wpisuję się w tą konwencję. Pozycja Pana Błażeja Przygodzkiego pt. "Z chirurgiczną precyzją" jest lekturą, po którą zdecydowanie warto sięgnąć. Nie nazwałabym tej książki jednak thrillerem medycznym, zdecydowanie bliżej jej do kryminału z elementami medycyny. Akcja toczy się jakby dwutorowo - z jednej strony mamy przestępstwo i próbujemy zidentyfikować sprawcę - co buduje napięcie. A z drugiej strony, wiemy kim jest sprawca innego wykroczenia, natomiast obserwujemy jego błędy i proces osaczania go.  Równorzędnymi bohaterami są lekarz kardiolog oraz komisarz wydziału zabójstw. Nie współpracują, bardziej działają jako antagoniści. Akcja toczy się głównie we Wro...

Alice Munro - Uciekinierka

Obraz
Sięgnęłam po Alice Munro, zanim dostała nagrodę Nobla w tym roku. Już od jakiegoś czasu byłam zainteresowana, jak pisze Pani, której książki co jakiś czas znajdują się na szczycie list bestsellerów popularnych księgarni. "Uciekinierka" nie była świadomym wyborem, raczej przypadkiem - jedyna dostępna w bibliotece "na już". Jest to zbiór opowiadań o kobietach. Znakomita większość nie jest z sobą w żaden sposób powiązana, natomiast trzy opowiadania stanowią dalsze losy historii jednej kobiety - te trzy spodobały mi się najbardziej. Nie jestem fanem krótkiej formy. Preferuję długie powieści, tudzież reportaże. Po opowiadania sięgam rzadko i trudno mi je ocenić w porównaniu z innymi lekturami. Na pewno Pani Munro ma dobre pióro. Każde z opowiadań czyta się szybko. Autorka pokazuje kobiety, które muszą dokonać pewnych wyborów. Jej bohaterki są silne, mimo przeciwieństw losu. Mężczyźni odgrywają tu rolę tła w historii kobiet. Niektóre z opowiadań są l...

Wybrani - Daugherty

Obraz
Przeczytałam "Wybranych" jako przerywnik dla "Ostatniego Rozdania" Myśliwskiego. Czasem, gdy czytam książkę, która jest trudna i wymaga maksymalnego skupienia, a mimo to dalsza lektura idzie opornie, potrzebuję odskoczni. Taką idealną odskocznią jest właśnie pozycja "Wybrani". Zwróciłam na nią uwagę już jakiś czas temu, gdy pojawiła się w nowościach Znaku (przy okazji okładka jest okropna). Bohaterką książki jest Allie Sheridan, która przeżywa załamanie po tajemniczym zniknięciu brata, który był jej bratnią duszą. Allie łamie po raz kolejny prawo i daje się złapać policji. Jej rodzice z bezsilności wobec wybryków córki wysyłają ją do Akademii Cimmeria - elitarnej szkoły z internatem położonej na skraju cywilizacji. W szkole nie ma komórek, telewizji ani komputerów a uczniów obowiązuje surowy regulamin. W szkole działa dodatkowa organizacja - Nocna Szkoła, o której niewiele wiadomo i która ma być utrzymywana w tajemnicy. Akcja powoli się...

Syn Zarządcy Sierocińca - codzienność w KRLD

Obraz
Koreańska Republika Ludowo - Demokratyczna to kraj w pewien sposób egzotyczny. Reżim komunistyczny, który bezwzględnie trzyma się do dziś, a każdy kolejny "Kim" wydaje się bardziej zaciskać pętle, niż ją poluzowywać. Nie jestem politologiem, ale pewnie jak wielu ludzi miałam cichą nadzieję, że jak władzę przejmie wykształcony w Szwajcarii Kim Dzong Un, to otworzy swój kraj na świat... Wydaje się, że robi on dokładnie coś przeciwnego dodatkowo "potrząsa szabelką" i ściąga na swoje wyniszczone państwo kolejne sankcje. "Syn Zarządcy Sierocińca" Adama Johnsona to pozycja, która otrzymała tegoroczną nagrodę Pulitzera. Nie jest to reportaż, a powieść opisująca życie w Korei Północnej. Głównym bohaterem jest tytułowy "Syn zarządcy sierocińca" Chun To. Wbrew informacjom na okładce, opis życia Chun To w sierocińcu jest bardzo krótki. Autor poświęca więcej czasu jego działalności pseudowojskowej jak porywania ludzi w Japonii, nasłuchiwanie na stat...

"Cień templariusza" Nuria Masot - niewykorzystany potencjał

Obraz
Lubię kryminały i książki historyczne. Templariusze sami z siebie są fascynujący. Więc połączenie tych trzech faktorów zapowiadało czytelniczą ucztę i parę przyjemnych godzin. Tymczasem trafił mi się wyjątkowy książkowy przeciętniak z kiepską akcją, irytującymi bohaterami i fajną końcówką, która pokazuje jak bardzo autorka zmarnowałam potencjał tematu, który sama poruszyła. Postaci są proste i przewidywalne. Kryminału nie ma tu prawie wcale, no dobrze może trochę na początku. To co mogło być ciekawe, zostało okrojone i przytłoczone przez inny wątek. Naprawdę ciekawe są ostatnie dwie strony, gdyby one zostały rozbudowane i na nich oparłaby się książka, byłaby to naprawdę wciągająca powieść. To taki pseudohistoryczny pseudokriminał. Pseudo, gdyż oprócz osadzenia akcji w średniowiecznej Barcelonie i wybraniu na bohaterów templariuszy ja nie doszukałam się prawie niczego, co odwzorowałoby epokę. W książkach historycznych oczekuję opisu ubrań, potraw, budynków, życia. Tutaj wygląd...

Nasz Mały PRL

Obraz
Na początku lipca tego roku narzekałam mojej przyjaciółce na czytelniczy kryzys, gdyż byłam mocno zmęczona lekturą porażająco nudnego "Złego" Tyrmanda, Klimat PRL super, ale akcja "Złego" to flaki z olejem.... Moja przyjaciółka poleciła mi właśnie "Nasz mały PRL", a że leżał u mnie na półce, kupiony parę miesięcy wcześniej okazał się właśnie taką lekturą, jakiej potrzebowałam, aby mieć odskocznie od książki Tyrmanda, a jednocześnie pozostać w klimatach komunistycznej Polski. "Nasz mały PRL" to trochę nietypowy reportaż. Izabela Meyza oraz Witold Szybłowski, wraz z ich córeczką planują spędzić pół roku w PRL, a dokładniej po długim namyśle w początku lat 80tych, czyli w czasach stanu wojennego. I tu pojawia się pierwsze pytanie - Jak niby mają zamiar przetransportować się 30 lat do tyłu? Jak się okazało, mieli całkiem niezły pomysł, na podróż w czasie. Najpierw wynajmują mieszkanie - nieremontowane od lat 80 w po PRLowskim osiedl...

Zabawa w Boga - Pod kopułą - Stephen King

Obraz
Koniec 2012 a początek 2013 miał przynieść zapowiedaną przez Majów apokalipsę. Mimo, że nie wierzę w teorie o końcu świata ani szalone proroctwa bałam się jednego - tematu, który poruszały gazety naukowe - burz słonecznych, które mogłyby cofnąć naszą cywilizację paręset lat w tył. Wyobrażacie sobie życie bez prądu? Dzisiaj? Ja niestety nie.... Nie chodzi tylko o rozrywki. Można przeżyć bez internetu, można bez telewizji. Ale jak przetrwać w domach, które są ogrzewane tylko dzięki temu, że istnieje prąd (piece centralnego ogrzewania też potrzebują prądu, nowoczesne aby działać, a starego typu muszą mieć pompy, które jak serce pozwalają na obieg ciepła w domu). Jak ugotować jedzenie, skoro kuchenka jest na prąd? Jak wyprać pranie, wysprzątać podłogi...... Nie wiadomo. To już nie dla nas, nie dla ludzi ery elektronicznych pomocników w domu i nowoczesnych gadżetów. A gdyby nas zamknięto nagle w kopule, odcięto prąd, a do tego kontakt ze światem, dostawy żywności, ba nawet wodę i ...