Posty

Beduinki na Instagramie - Aleksandra Chrobak

Obraz
Zazwyczaj nie czytam takich książek, a już bardzo rzadko kupuję je w wersji papierowej, preferując w tym wypadku ebooki. Tym razem jednak znużona kolejnymi kryminałami i ciężką tematyką miałam ochotę na coś lekkiego. Zauważyłam na stronie wydawnictwa informację o książce, przeczytałam darmowy fragment i kupiłam. Po odebraniu przesyłki od razu zabrałam się za lekturę, co też rzadko się zdarza. Szybko przeczytałam, dowiedziałam się paru ciekawych rzeczy, zainspirowana kupiłam sobie perfumy z nutką oudu i odłożyłam na półkę. Pewnie trafi jeszcze do paru znajomych jako luźna lektura na odsapnięcie. Autorka najpierw pracowała jako stewardesa dla jednej z linii lotniczych krajów Zatoki, a później w jednym z urzędów w Dubaju. Spędziła w ZEA parę lat i poznała kraj od środka, dzięki znajomości z rdzennymi mieszkańcami. Opisuje życie codzienne w Emiratach, które pozornie wydają się tak bardzo europejskie i wyzwolone, a jednak panują w nich jeszcze stare beduińskie zwyczaje. To przede ...

Stephen King - Cmętarz zwieżąt - Podróż sentymentalna

Obraz
Pierwszy raz czytałam "Cmętarz zwieżąt", który wtedy zwał się "Smętarzem dla zwierzaków" w 1999 roku. Miałam wtedy naście lat i po latach czytania lektur szkolnych, albo lekkich powieści dla młodzieży tamtych czasów (bez wampirów, wilkołaków, miłości po grób i pikantnych scen) w bibliotece sięgnęłam po książkę autora, którego nazwisko obiło mi się o uszy, ale go nie znałam. Smętarz miał czarną okładkę z czarnym kotem. Czytałam go leżąc na hamaku wśród pól falującego pod letnim wiatrem, powoli dojrzewającego zboża. Sielankowe otoczenie, idealne na lekturę książki, która powodowała ciarki na całym ciele. Lektura pierwszego Kinga w moim życiu była przeżyciem tak intensywnym, że pamiętam o niej do dzisiaj, mimo, że wiele późniejszych, często lepszych książek utonęło w odmętach niepamięci. Po 17 latach zrobiłam sobie podróż sentymentalną do czasów młodości. Odkrywanie zapomnianych pomniejszych zdarzeń, ponowny zachwyt atmosferą jaką tworzy King strona po stron...

Pandora - M.R. Carey

Obraz
O "Pandorze" dowiedziałam się przez stronę księgarni wydawnictwa, które wypuściło tą książkę na polski rynek w związku z promocją na parędziesiąt tytułów. Wcześniej nie widziałam żadnych reklam ani zapowiedzi. Taka ciekawa książka, a przemknęła bez echa. Nie będzie spojlerem, jeśli napiszę, że "Pandora" opowiada o pandemii zombie. Nie przepadam za tym tematem i zazwyczaj go omijam, chociaż zdarzyło mi się zobaczyć parę filmów i parę odcinku nudnego serialu z całkiem żwawymi umarlakami. W tej książce temat przedstawiony jest z trochę innej strony. Bohaterką jest 10 letnia dziewczynka - Melanie. Ma blond włosy, jasnoniebieskie oczy i uwielbia swoją nauczycielkę, Panią Justineau. Mieszka wraz z 21 innymi dziećmi w podziemnym bunkrze w forcie wojskowym, gdzie każde z nich ma swoją zamkniętą celę. Przez pięć dni w tygodniu żołnierze wchodzą rano do ich cel, przypinają ich do foteli inwalidzkich, krępują ręce, nogi i szyję. Tak przewożą ich do klasy, gdzie różni ...

Kate Morton - Dom nad jeziorem

Obraz
O Kate Morton i jej książkach sporo czytałam na odwiedzanym często forum o książkach. Jej nazwisko przewijało się co parę stron i w większości towarzyszyły mu zachwyty czytelników. Ostatecznie do tego, aby sięgnąć po "Dom nad jeziorem" przekonało mnie jeszcze anglojęzyczne zestawienie najlepszych książek na lato. Bo gdy jest ciepło i przyjemnie nie ma się ochoty na jakieś męczące powieści. "Dom nad jeziorem" to historia rodziny z wielką tajemnicą w tle. Jedną z głównych postaci jest Alice Edevane, w czasach współczesnych pełna energii 80 latka, uznana autorka kryminałów. Poznajemy ją jednak jako młodą dziewczynę, zakochaną w ogrodniku i myślącą tylko o czekającym ją spotkaniu w trakcie przyjęcia z okazji nocy świętojańskiej. Tej nocy, 1933 roku znika brat Alice - Theo Edevane. Mimo szeroko zakrojonej akcji poszukiwawczej dziecko nie zostaje odnalezione, a rodzina Edevane opuszcza posiadłość i przenosi się do Londynu. Alice przez ponad 60 lat nie wraca do ukocha...

Anna Sulińska - Wniebowzięte

Obraz
Gdy tylko zobaczyłam tą pozycję w zapowiedziach wydawnictwa Czarne wiedziałam, że kupię ją od razu po premierze i też od razu przeczytam. PRL wywołuje we mnie uczucia pewnej nostalgii i tęsknoty za wielkim światem zachodu, tak niedostępnym w latach 80-tych. Samoloty fascynowały mnie wtedy, jako coś niedostępnego dla zwykłego czytelnika, a dziś po prostu lubię latać. Gdy byłam dzieckiem wyjazdy na zachód i rzeczy, jak również historie stamtąd przywożone były jak powiew dalekiego, kolorowego świata w smutnej i szarej polskiej rzeczywistości. Elitarność lotów samolotem była podkreślona nie tylko trudnością w zdobyciu paszportu i dewiz, ale również serwisem pokładowym, o którym obecnie nawet w liniach Star Alliance można tylko pomarzyć. Ta książka pozwala poczuć klimat tamtych czasów i podróży. "Wniebowzięte" to reportaż dobrze i ciekawie napisany. Czyta się go szybko i przyjemnie. Są fragmenty nużące - szczególnie na początku, dotyczące powstania lotu i powolnej rea...

Nora Roberts - Noc na bagnach w Luizjanie

Obraz
Klimat Luizjany, bagien i Nowego Orleanu to coś co kojarzy mi się pozytywnie. Głównie z filmami i opowieściami o wampirach jak Wywiad z Wampirem, True Blood, ale też bardzo klimatycznym serialem -  Detektyw. Duszna atmosfera, bagienne wyziewy, bujne nocne życie na moczarach i pozostałości plantacji bawełny. Idealna lokalizacja, aby umieścić w niej opowieść z elementami paranormalnymi. Takiego czegoś spodziewałam się sięgając po "Noc na bagnach Luizjany" Nory Roberts. Współczesnej opowieści o duchach, która wciągnie gdyż pozwoli odkrywać zagadkę krok po kroku. No i niestety właśnie taka ta książka nie jest... Zaczyna się z przytupem. Noc na przełomie XIX i XX wieku, w domu na dawnej plantacji budzi się młoda matka i żona dziedzica rodzina aby nakarmić swoją córeczkę. Wie, że nie jest tolerowana przez swoich teściów, gdyż była poprzednio pokojówką, a brat bliźniak jej męża niejednokrotnie ją molestował. Ta noc będzie ostatnią w życiu bohaterki, gdyż zostanie zgwałc...

Nicholas Sparks - Pamiętnik - czyli jak uznałam Greya i Coehlo za arcydzieła

Obraz
Tak, tytuł tego posta jest całkiem na serio. Kupiłam "Pamiętnik" Sparksa gdyż estetyczne wydanie ukazało się w serii dostępnej w kioskach. Stwierdziłam, co mi szkodzi. Książka w twardej okładce, do tego z wprawdzie bardzo niskich lotów miesięcznikiem za 7 zł, nie pożałuję. Tym bardziej, że oglądałam kiedyś film i chyba nawet mi się podobał. Pożałowałam. Zmarnowałam kilka cennych godzin życia, z głupiego powodu jakim jest przekonanie, że książek, a tym bardziej kupionych się nie porzuca. To grafomania z historią prostą jak budowa cepa w najlepszym wydaniu. Gdybym nie widziała filmu domyśliłabym się całego rozwoju wątku miłosnego od początku. Uczucia przedstawione w tej książce są płytkie, postaci bez charakteru a historia nudna. Nie warto. Lepiej obejrzeć film. Naciągane! 1/5