"Bracia Sisters" - dawno temu na Dzikim Zachodzie

To co przykuło moją uwagę do książki Patricka DeWitt to okładka. Genialna w swojej prostocie, a zarazem intrygująca. Dobrze, że polski wydawca nie zmieniał jej, tylko wydał książkę w tej samej szacie graficznej.

Sama treść książki, to już nie do końca "moja bajka". Ostatni książkowy western jaki czytałam to trzy tomy "Winnetou" Karola Mai'a pochłonięte gdy miałam około 12 lat.
Nie przepadam za westernami. Panowie ze spluwą walczący z Indianami, albo broniący małych, zapyziałych mieścinek z nieodłącznym saloonem, położonych w żółto - beżowym krajobrazie nigdy nie wywoływali u mnie ekscytacji.

Akcja książki toczy się w 1850roku. Bohaterami są bracia Eli i Charlie Sisters, znani na całym zachodzie USA płatni mordercy, a zarazem bardzo sprawni rewolwerowcy. Narratorem jest Eli Sisters, który opowiada o ostatniej przygodzie braci.
Rozwój akcji przypominał mi film "To nie jest kraj dla starych ludzi" - pewien maraz z szybką akcją co jakiś czas.

Bracia udają się z Oregonu do San Francisco aby wykonać ostatnie zlecenie. Po drodze mają parę przygód, w których objawia się brutalna natura Charliego i coraz większe człowieczeństwo i tęsknota za spokojnym życiem Eliego.

Końcówka jest zaskakująca, a bracia przeżywają swoiste Katharsis i wracają do domu matki.

Czytało się dobrze, ale "beznamiętnie".
To nie jest pochłaniająca powieść. Warsztatowo bez zarzutu, akcja momentami też ciekawa, ale bez efektu "wow".

5/10

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Katarzyna Puzyńska - Więcej czerwieni

Umrzeć po raz drugi - Tess Gerritsen

Gniazdo - Cynthia D'Aprix Sweeney