Dziewczyny, które zabiły Chloe - Alex Marwood

Ciekawy kryminał, który nie miał zbyt wielkiej promocji. Porównywany do "Dziewczyny z pociągu" - chociaż niesłusznie, bo lepszy.
W zasadzie wiemy, kto jest zbrodniarką - dwie dziewczynki, które zabiły Chloe - dziecko, pozostawione im pod opiekę. Jak jednak doszło do tej zbrodni i co potem stało się z dziewczynami, dowiadujemy się na kartach książki.

Akcja skupia się głównie na teraźniejszości i zbrodniach jakie mają miejsce w nadbrzeżnym miasteczku w Anglii słynnym głównie z wesołego miasteczka.  Autorka dobrze oddaje jego duszną atmosferę, wypełnioną zapachem waty cukrowej, kebabów, frytek i potu w letnie dni.
W miasteczku co jakiś czas zabijane są turystki i porzucane w różnych miejscach. Okazuje się, że osobą która jedną z nich odnajduje jest jedna z dziewczyn, które w 1986 roku w inne duszne, letnie popołudnie zabiły mała Chloe.
Dziennikarka, która bada sprawę to druga z dziewczyn. Nigdy nie powinny ponownie się spotkać, a jednak okazuje się, że są sobie potrzebne, gdyż doskonale się rozumieją, jako współwinne zbrodni sprzed lat.

Tak naprawdę dopiero pod koniec książki dowiadujemy się, co naprawdę stało się z Chloe w 1986 roku. W międzyczasie autorka serwuje nam portret społeczeństwa, które zdanie na temat ludzi czerpie z brukowej prasy, a raz popełniona zbrodnia ciągnie się za człowiekiem całe życie, Portrety zakłamanych ludzi pokazują angielskie społeczeństwo łaknące taniej sensacji i łatwych ofiar.

To dosyć nietypowy kryminał, gdyż oprócz wątku samej zbrodni jest ciekawą ilustracją społeczeństwa oraz mechanizmów nim rządzących, a także pokazuje trudy egzystencji wielu osób zamieszkujących Wyspy.
Czyta się bardzo dobrze i szybko. 
Polecam 3/5


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Katarzyna Puzyńska - Więcej czerwieni

Umrzeć po raz drugi - Tess Gerritsen

Gniazdo - Cynthia D'Aprix Sweeney