Posty

Białystok - Marcin Kącki

Obraz
Nie byłam nigdy w Białymstoku. Moja jedyna wizyta na Podlasiu to jeden dzień w Łomży, gdy nie ruszyłam się po za jedną ulicę i przejazd przez obrzeża. Czytając książkę, zdałam sobie sprawę jakim jestem ignorantem jeśli chodzi o geografię Polski. Do lektury wydawało mi się, że Jedwabne jest obok Lublina... Po przeczytaniu reportażu Marcina Kąckiego na pewno moja wiedza na temat Białegostoku i regionu Podlasia znacznie wzrosła, natomiast chęć odwiedzenia raczej osłabła. Autor przedstawia miasto z różnych perspektyw. Zaczyna od historii Żydów i ich dziejów przed Drugą Wojną Światową, opisuje Holokaust, pogromy dokonane przez Polaków i próby rekonstrukcji własnej historii ocalałych. Z książki dowiedziałam się, że z Białegostoku pochodził między innymi Ludwik Zamenhof, natomiast nie jest to fakt, który specjalnie cieszy współczesnych mieszkańców. Autor ukazuje miasto, które nie chce znać własnej historii i woli na nią przymknąć oczy. Inny poruszony temat to Żołnierze Wyklęc...

Sztuka Zagrabiona, Uprowadzenie Madonny - Włodzimierz Kalicki, Monika Kuhnke

Obraz
To jedna z książek, które chciałam przeczytać gdy pierwszy raz miałam okazję o nich usłyszeć. Książka o odzyskiwaniu przez Polskę dzieł sztuki zrabowanych w czasie drugiej wojny światowej.  Obok historii obrazów, rzeźb i książek, które z sukcesem zostały odzyskane przez Państwo Polskie, chociaż nierzadko z dużymi problemami, jest też przedstawienie kilku bezcennych skarbów kultury, które połknął wiek XX. Jednym z nich jest tytułowa Madonna - tzw. Piękna Madonna z Torunia, która z małym wypadkiem, ale prawie nienaruszona przetrwała aż do wojny, aby zaginąć w czasie wywozu jej na zachód przez hitlerowskiego okupanta. Oprócz Madonny, autorzy opisują również daremne poszukiwania "Młodzieńca" Rafaela, skradzionego ze zbioru rodziny Czartoryskich z Krakowa. Ślad po tym bezcennym na skalę światową obrazie ginie wraz z ucieczką Hansa Franka z Krakowa, do którego zbliżała się Armia Czerwona. To nie jedyne dzieła sztuki, które nie powróciły do Polski. Wśród innych są por...

Richard Flanagan - Ścieżki Północy

Obraz
O książce dowiedziałam się z portalu "Lubimy czytać" z artykułu o najciekawszych zapowiedziach literackich jesieni. Kupiłam w ciemno. Później "Ścieżki północy" zostały wybrane książką roku programu trzeciego Polskiego Radia. Stwierdziłam, że będzie to idealne zwieńczenie 2015 i początek nowego roku. Zaczęłam czytać ją po świętach. Skończyłam pod koniec stycznia. Wydaje mi się, że czytałam ją za długo, przez co rozmyła mi się akcja i nie mogłam "wejść" w skórę bohaterów. Nie porwała mnie. Nie sprawiała, że niecierpliwie czekałam aby poznać dalsze losy bohaterów. Przyznaję, trudna sytuacja w moim życiu sprawiła, że czytałam część książki nieuważnie, przewracając strony. Wiem, że kiedyś do niej wrócę i poświęcę jej całą uwagę. Ogólnie podobała mi się, ale nie czułam, że trzymam w rękach arcydzieło. Wielkie emocje i zdarzenia mało do mnie przemawiały. Cytaty, skądinąd całkiem ciekawe, przez ich nadmiar nie wyryły mi się w pamięci. Wielkie uczuci...

Klasa - Dominik Rettinger

Obraz
Jednym z gorszych doświadczeń czytelniczych jest rozczarowanie książką, którą miało się od dawna ochotę przeczytać. Pierwszy raz z "Klasą" zetknęłam się, gdy ukazała się ona jako nowość. Blurb był niezwykle dobry, gdyż po przeczytaniu opisu nabrałam na nią sporej ochoty. W końcu po dłuższym czasie polowania na egzemplarz w bibliotece zabrałam się za lekturę. Uwaga, zawiera spojlery. Pierwsze rozczarowanie przyszło po paru stronach - głównie stylem autora, który preferuje krótkie, najczęściej zawierające jedno orzeczenie i jak najmniej epitetów zdania. Przez to, może i czyta się szybko, ale nie ma się czytelniczej przyjemności. Dla mnie lektura sprawiała wrażenie serii z karabinu maszynowego - krótkie zdania i pędząca akcja. Przez dobitne zamiast subtelnego nakreślenie emocji, tekst sprawiał wrażenie surowego..  Porównując do innych autorów, miałam wrażenie, że czytam Tanyę Valko. W oparciu o inne zmysły - odbiór jest podobny jak oglądanie brazylijskiej telenoweli n...

Carrie Fisher - Księżniczka po przejściach

Obraz
Jeśli ktoś jest fanem "Gwiezdnych Wojen" aktorki zwącej się Carrie Fisher nie trzeba mu dwa razy przedstawiać. Legendarna już księżniczka Leia z jej warkoczykami, biała suknią a potem złotym bikini przeszła już dawno do historii popkultury. Głośno o Carrie zrobiło się w Polsce razem z premierą ostatniej części Gwiezdnych Wojen, w której zresztą występuje (jeszcze nie byłam w kinie...). W związku z tym szumem medialnym trafiłam na ciekawy artykuł w "Wysokich Obcasach" na temat Carrie Fisher i informacji na temat jej życia oraz w jaki sposób trafiła do obsady GW. Przeczytałam sporą część artykułu - tyle ile było dostępne online i nabrałam ochoty na polecaną w artykule książkę - "Księżniczka po przejściach". Na okładce Carrie jest w charakteryzacji księżniczki Lei. Natomiast w samej książce na temat gwiezdnych wojen jest może raptem parę stron. Autorka skupia się na swoim życiu, głównie nawykach i terapiach jakim się poddała oraz na jej rodzinie - na...

Kerstin Gier - Silber, das dritte Buch der Traeume

Obraz
Poniższa recenzja przeznaczona jest dla osób, które zapoznały się z opisem pierwszych dwóch tomów nowej trylogii Kerstin Gier, znanej w Polsce głównie z trylogii Kamieni Szlachetnych, albo podróżników w czasie. Według stanu mojej obecnej wiedzy, trylogia "Księgi snów" nie została jeszcze przetłumaczona. Ostatnią część warto czytać jedynie jako kontynuację, gdyż bez znajomości poprzednich dwóch tomów nie wnosi za dużo sensu. Trzecia i ostatnia część trylogii o podróżowaniu w krainie snów i świadomym śnieniu, w których główną bohaterką jest Liv Silber, nastolatka mieszkająca w domu swojego przyszłego ojczyma wraz ze starszym przyrodnim rodzeństwem, mamą, młodszą siostrą. nianią, kotem i psem. Porównując trzecią część "Księgi snów" do zakończenia trylogii kamienii szlachetnych, to tym razem jest dosyć słabo. Niby dzieje się całkiem sporo, a bohaterka jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie, a jednak czytając odnosi się wrażenie, że tak naprawdę akcja stoi w mie...

Marcin Wicha - Jak przestałem kochać design

Obraz
To jedna z tych książek, na które trafiłam opierając się na publikowanych co jakiś czas podsumowaniach grupujących najlepsze książki danego okresu czasu. Książka, jak na design bardzo minimalistycznie wydana - biała obwoluta z prostą czarną czcionką skrywa w sobie tak samo prostą wściekle fioletową okładkę. Treść składa się z krótkich esejów na różne tematy związane z designem przedmiotów, jak i estetyką miejsc bądź życia, pogrupowanych w trzy działy. Eseje są krótkie, ale treściwe. Niektóre ciekawsze, inne nudne. Dużo nawiązań do historii najnowszej Polski i pokazanie tematu przez pryzmat PRL czy też lat 90. Czyta się dobrze, szybko, ale też bardzo szybko treść ulatuje. Raptem miesiąc po lekturze, tak naprawdę jestem sobie w stanie przypomnieć raptem 2-3 poruszone tematy. To przyjemna i prosta lektura na leniwe popołudnie. 2/5