czwartek, 5 października 2017

Philip K. Dick - Człowiek z wysokiego zamku

"Człowiek z wysokiego zamku" to alternatywna wersja historii świata w którym wojnę wygrała Trzecia Rzesza i państwa Osi . Europa jest pod władaniem faszystowskich Niemiec, natomiast USA są podzielone pomiędzy Rzeszę a Japonię. 

Amerykanie są obywatelami drugiej kategorii. Muszą podporządkować się władających w danej części Japończykom albo Niemcom. I tak mają lepiej niż inne narody  jak Słowianie albo mieszkańcy Afryki. W San Francisco pod władzą Japończyków ukrywa się zbiegły  Żyd Frank Frinkt, który w pracy tworzy kopie rewolwerów z XIX wieku. Te pozorowane na autentyki cieszą się dużym zainteresowaniem handlarzy antykami, którzy swoje towary sprzedają Japończykom. Tylko to co pochodzi sprzed wojny ma cenę, gdyż amerykanie nie mają swojej sztuki współczesnej, a stłamszeni przez okupantów odmawiają sobie jakichkolwiek przejawów kreatywności.

Życiem mieszkańców włada I-Ching - wyrocznia, której pytają o każde najdrobniejsze zdarzenie z życia. W tym również życiem Franka, który zaszczepił uzależnienie od proroctw wyroczni również swojej żonie. Odpowiedzi wyroczni są często dwuznaczne, a jednak jej popularność jest tak duża, że żadna decyzja nie może być podjęta bez konsultacji z książką.
W japońskiej strefie, w podziemiu krąży również książka współczesnego autora pt. "Plaga szarańczy" przedstawiająca alternatywny świat, w którym Niemcy i Japonia przegrali wojnę, a USA stało się wielkim i silnym państwem... Książka w książce, przedstawiająca alternatywną historię w powieści o alternatywnej historii.

Historia jest jednak o wiele bardziej złożona i wielowarstwowa. Są tu intrygi międzypaństwowe, tajemnicze sojusze, zlecenia morderstwa oraz Japończycy zafascynowani światem zachodu, a jednak po zetknięciu się z nim zniesmaczeni manierami tubylców.
Philip K. Dick stworzył niesamowite uniwersum i historię tego co mogłoby być. Akcja toczy się na terenie USA, ale autor odsłania nam fragmenty wydarzeń globalnych jak kryzys w Afryce, kolonizacja Marsa czy loty rakietami Lufthansy z Berlin do San Francisco.

To co denerwuje to dużo wstawek filozoficznych oraz niektórzy bohaterowie, całość jednak jest fascynująca i trudno oderwać się od lektury.

Polecam 3/5

wtorek, 12 września 2017

Ken Follet - Człowiek z St.Petersburga

Ken Follet jest autorem, który wie jak napisać dobrą powieść historyczną. Szczególnie jego monumentalne książki jak "Filary ziemi" czy "Trylogia stulecia" przykuwają czytelnika na długo i pozwalają mu wgłębić się w opisywany świat i polubić, bądź nie bohaterów.
W porównaniu z wymienionymi wcześniej cegłami "Człowiek z St. Petersburga" jest książką krótką i spójną.

Akcja toczy się bezpośrednio przed pierwszą wojną światową głównie w Anglii, ale częściowo też przenosi się w przeszłość do carskiej Rosji.
Głównymi bohaterami jest angielski lord, jego żona - rosyjska arystokratka, ich dorosła córka, krewny żony - rosyjski admirał oraz rosyjski anarchista.

Akcja dotyczy polityki czasów przed pierwszą wojną, głównie zabezpieczenia tyłów Europy przez Rosję i podpisanie paktu, który negocjuje rosyjski admirał oraz angielski lord we wsparciu Churchilla. Ich plany krzyżuje jednak anarchista Feliks, który organizuje kolejne zamachy na swojego rodaka i zmusza arystokratów do ucieczki.
Fabuła jest jednak trochę za mocno przewidywalna, szczególnie jeśli skupimy się na relacjach między bohaterami.

Książkę czyta się dobrze i szybko, w końcu ma tylko trzysta parę stron. To miła rozrywka na parę godzin.
3/6

niedziela, 10 września 2017

#Szefowa - Sophia Amoruso

O NastyGal usłyszałam dopiero gdy firma zbankrutowała. O Sophii Amoruso przeczytałam pierwszy raz w czasopiśmie       "IT Girls" i zainteresowałam się tą kobietą, która zbudowała wartą kilkaset milionów dolarów firmę od zera, a potem zbankrutowała. Trochę nienaturalną koleją rzeczy, aby dowiedzieć się więcej o Sophii najpierw obejrzałam serial a potem przeczytałam książkę.

#Szefowa to częściowo historia życia Sophii i zakładania NastyGal - od pierwszych sprzedanych ubrań do rozwoju firmy, przeplatana wypowiedziami innych #Szefowych - czyli kobiet które odniosły sukces w jakieś dziedzinie lub biznesie związanymi z modą.
Gdybym miała 20 lat i zero doświadczenia zawodowego w świecie wielkiego biznesu uznałabym tą książkę za odkrywczą i ciekawą. Czytając ją w wieku 30+ lat jedynie ciekawe uznałam informacje o pierwszych miesiącach istnienia NastyGal oraz sposobie Sophii na dotarcie do rzeczy klientek za pośrednictwem MySpace.

Jeśli ktoś spodziewa się odkrywczych i niestandardowych informacji na temat prowadzenia własnej firmy, biznesu i zdobywania klientów, które po lekturze uczynią z niego rekina biznesu to tutaj ich nie odnajdzie. Momentami książka wręcz rozczarowuje zarówno pod kątem informacji jak i osoby, która je przekazuje.
Są tu tylko rzeczy, które się wie, ale o których zapominamy. To lekka książka do szybkiego przeczytania, a nie podręcznik biznesu.
1,5/5

piątek, 8 września 2017

Margaret Atwood - Opowieść podręcznej

Gdyby nie promocja serialu, nie miałabym pojęcia o tej książce. Wcześniej się z nią nie zetknęłam ani o niej nie słyszałam. Lubię antyutopie, czytałam już różne, ale przed ekranizacją nigdzie nie mignął mi tytuł tej rewelacyjnej książki.

"Opowieść podręcznej" to trudna i wymagająca powieść. Jej treść jest przerażająca, gdyż nie pokazuje świata jaki mógłby powstać w dalekiej przyszłości, albo który wykształciłby się od razu po wojnie. Pokazuje, co mogłoby stać się z naszym światem gdy do władzy dochodzi grupa nie zgadzająca się z panującym ustrojem i pragnąca wprowadzić porządek zgodny ze swoją moralnością. 

Margaret Atwood powoli przekazuje czytelnikowi wiedzę na temat świata i realiów Opowieści Podręcznej, ale i tak nie podaje wszystkich informacji. Wielu kwestii trzeba się domyślić. Akcja toczy się mniej więcej we współczesnym świecie nękanym plagą bezpłodności, w którym dzieci rodzi się mało, a dodatkowo większość umiera. Na terenie USA dochodzi do przewrotu, który prowadzi do powstania kraju Gileadu, w którym prawa kobiet zostały zredukowane do poziomu znanego nam ze starego testamentu. Główną rolą kobiety jest rodzenie dzieci, a jeśli jest bezpłodna pozostaje jej służenie mężczyznom  - czy to jako Maria (służba domowa), żona (uprzywilejowana ale pozbawiona funkcji społecznych), ciotka (kapo) czy podręczna - która zamieszkuje w domu komendanta, a jej zadaniem jest urodzenie mu dziecka.

Podręczne nie mogą czytać, nie mogą się buntować, nie mogą pić ani palić, mają zdrową dietę i codzienny spacer tylko w towarzystwie drugiej podręcznej. Wszystko w celu poczęcia dziecka - co ma odbyć się w czasie ceremonii raz w miesiącu, w czasie dni płodnych.

Przedstawiony w książce model życia powstał po unicestwieniu społeczeństwa jakie znamy. Bunty i protesty nie pomogły. Fanatycy którzy stworzyli nowy kraj rządzą nim brutalnie - codziennie mordują buntujących się mężczyzn, ścigają kobiety i podporządkowują je swojej woli. 
Gilead jest państwem przypominającym historie biblijne z mocnym patriarchatem i systemem niewolnic i ich strażników.
Główna bohaterka - Offred zna normalność, została jednak rozdzielona z rodziną - nie wie co dzieje się z jej mężem i dzieckiem, zmuszona została do zachowań sprzecznych z jej światopoglądem. Stała się więźniem własnego kraju. Naczyniem, które ma dać światu dziecko, a fakt że jest istotą ludzką nie ma już znaczenia.

Książka jest bardzo aktualna. Pokazuje, co może stać się z naszym światem oraz prawami kobiet, jeśli władza trafi w złe ręce. Napisana jest świetnie. Autorka odkrywa maleńkie kawałki historii niczym puzzle, a w gestii czytelnika jest ułożenie z nich pełnego obrazka, co jednak się nie do końca udaje, gdyż paru części brakuje.
To jedna z tych książek, które zostają na długo w pamięci.

Zdecydowanie polecam 5/5


poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Diana Gabaldon - Outlander (Obca)

Nie będę oryginalna twierdząc, że po książkę sięgnęłam po obejrzeniu pierwszego odcinka serialu. Wcześniej nie miałam pojęcia o istnieniu serii oraz autorki. Jakoś cały szum przeszedł obok, zapewne dlatego, że zazwyczaj nie sięgam po książki z tego rodzaju.

Outlander to książka historyczna z elementami fantasy. Akcja rozpoczyna się tuż po Drugiej Wojnie Światowej, gdy rozdzielone wojenną zawieruchą małżeństwo Claire oraz Frank Randall udają się do Szkocji, aby spędzić tam drugi miesiąc miodowy przed powrotem do pracy w Anglii. Claire w czasie wojny pracowała na froncie jako pielęgniarka, a jej mąż - profesor historii pracował w służbach wywiadu.
Do Szkocji udają się aby szukać śladów słynnego przodka Franka - Johnatana Randalla, zwanego Czarnym Kapitanem, znanego XVIII wiecznego pogromcę szkotów i kapitana angielskiej armii. W noc przesilenia małżeństwo obserwuje odtwarzany przez lokalne kobiety celtycki rytuał na wzgórzu z menhirami. Następnego dnia, Claire chce ponownie sprawdzić jakie kwiaty rosną między głazami i przenosi się w jak się później okazuje czasy Johnatana Randalla. Od razu natyka się na Czarnego Kapitana, który ze względu na jej współczesny ubiór bierze ją za dziewkę. Johnathan jest sobowtórem Franka, ale zupełnym jego przeciwieństwem jeśli chodzi o charakter. Z rąk kapitana ratuje ją jeden ze Szkotów i zabiera wraz z grupą innych do siedziby klanu McKenzie.

Wśród grupy Szkotów jest młody, rudowłosy i dobrze zbudowany James McTavish, któremu Claire opatruje rany. To pierwsze spotkanie tych dwojga. Na tym etapie książka jeszcze jest ciekawa. Akcja powoli się rozwija. Claire poznaje obyczaje XVIII wiecznej Szkocji i podejmuje się roli zamkowej uzdrowicielki, gdyż wykorzystując swoje zdolności pomaga wielu ludziom.
Potem następuje dziwny zwrot akcji, którego rezultatem jest przymusowe i pilne małżeństwo James'a i Claire.

I od tej sceny książka traci swój urok przekształcając się powoli w 50 twarzy Greya. Sceny seksualne między Claire i Jamesem ciągną się przez długi czas, autorka przeplata je krótką akcją po czym do nich powraca. Co więcej postaci są co rusz doświadczane przez zły los i gnębione przez ich wrogów. Akcja momentami przybiera absurdalny kierunek.

Od pewnego momentu męczyłam się z tą powieścią, czekałam na koniec scen seksu i jakąś normalną akcję. Nie mam ochoty sięgać po kolejne części.

2/5

niedziela, 13 sierpnia 2017

Katarzyna Puzyńska - Czarne narcyzy

Książki Katarzyny Puzyńskiej mają to do siebie, że czyta się je świetnie, połyka błyskawicznie ale niestety równie szybko ulatują.
Odkryłam autorkę w zeszłym roku, krótko przed pojawieniem się "Łaskuna". Miałam możliwość czytania pierwszych pięć części jedną za drugą, co sprawiło, że byłam na bieżąco z historią i perypetiami miłosnymi Daniela i Weroniki. Wtedy sama historia mocno przypominała Camilę Lackberg, ale na szczęście autorka postanowiła namieszać w kształtującej się rodzinnej sielance i wbiła mocny klin między tą parę oddalając się od porównani ze szwedzkim cyklem.

A potem była część szósta - Łaskun, siódma - Dom Czwarty i ósma - Czarne narcyzy i historia bohaterów skomplikowała się na tyle, że czytając ostatnią póki co część, miałam problem aby umieścić się w historii miłosnego trójkąta i przypomnieć sobie jak skończyła się poprzednia część.

W porównaniu z poprzednimi tomami "Czarne narcyzy" mają słaby wątek kryminalny. Tym razem nie udało się odtworzyć ciężkiej atmosfery tajemnicy, która była silna w Utopcach i obecna również w Domu Czwartym. Wręcz elementy paranormalne wydają się w tej części wepchnięte na siłę, tak samo jak policyjne słownictwo. Co nie zmienia, że czyta się ją szybko i dobrze.

Niestety powoli z cyklu o Lipowie tworzy się drugi Ojciec Mateusz. Dużo zbrodni, niektóre wątki i ich zakończenia niesatysfakcjonujące - tak jak sprawa dziwnego stowarzyszenia i ich zbrodni, od której się wszystko zaczęło. Wkrótce w Lipowie zabraknie już mieszkańców, którzy nie mieliby czegoś na sumieniu ;)

Bardzo lubię autorkę i mam nadzieję, że następna książka o Lipowie odzyska trochę ducha pierwszych z serii. Może zostaną wprowadzone nowe postaci, a obecnie bohaterowie odzyskają trochę gruntu pod nogami. Czekam na dawną Klementynę.

3/5

Erik Axl Sund - Obłęd

Będą spojlery:

Dawno nie czytałam tak nudnego kryminału.
Z jednej strony mamy epatowanie okrucieństwem jak i trudny temat pedofilii, wykorzystywania dzieci oraz rozdwojenia jaźni. Z drugiej strony śledztwo które posuwa się niezwykle wolno, mało wyraźnych bohaterów i nudną akcję. W zasadzie, skoro w książce mamy przedstawione 4 bohaterki, z czego jedna jest sprawcą wszelkiego zła, druga policjantką, trzecia psychologiem, a czwarta ofiarą wykorzystywania seksualnego w dzieciństwie z rozdwojeniem jaźni, to szybko się domyślimy co jest na rzeczy...

To pierwsza cześć trylogii, dlatego nic nie jest wyjaśnione. Nie wiadomo po co jest całe krzywdzenie i mordowanie małych chłopców, nie wiadomo co dzieje się z młodym chińskim chłopcem, który jest zamknięty w tajemniczym, wyciszonym i odciętym od świata pokoju w bloku - no ale są przecież okna z innych mieszkań, a z tego nie ma? To co jest grane? Po cholerę ktoś zastawia okna styropianem - to jest samo już podejrzane na odległość? Do tego tą złą jest kobieta, która w jakimś celu okalecza i morduje małych chłopców, a następnie podrzuca ich w różnych miejscach w mieście.
Zbrodnie ma wyjaśnić policjantka, nie doceniana przez przełożonych i ze skomplikowanym życiem prywatnym.
Policjantka spotyka Panią psycholog, za której sprawą poznajemy dziewczynę, która wykorzystywana w dzieciństwie przeżywa swoją traumę i opowiada o niej na nagranych kasetach. Szybko orientujemy się, która z bohaterem cierpi na rozdwojenie jaźni... Tym bardziej, że wydawca nie omieszkał dodać znaczku na okładce - oblicza Victorii Bergmann.

Historia mozolnie posuwa się do przodu. Nie ma przytupu ani wartkiej akcji historii kryminalnych. Sam element szoku też przechodzi wraz z rozwojem historii.
Całość kończy się w dramatycznym momencie, gdy odkryte zostają wszystkie karty co ma skłonić czytelnika do sięgnięcia po dalsze części.

Dziękuję, mnie nie skłoniło.

1/5

Philip K. Dick - Człowiek z wysokiego zamku

"Człowiek z wysokiego zamku" to alternatywna wersja historii świata w którym wojnę wygrała Trzecia Rzesza i państwa Osi . Europ...